wtorek, 30 października 2012
Rozdział 2
Zignorowałam go i poszłam usiąść . Były tylko dwa miejsca , więc byłam skazana na niego. Usiadłam koło Harrego .
- Cześć mi nie powiesz ? - uśmiechnął się
- Nie - odpowiedziałam obojętnie
- Oj , przestań być taka nieugięta - wzdychnął
- Niby dlaczego ? Nawet się nie znamy , więc daj mi spokój .
Nie miałam ochoty ciągnąć tej rozmowy .
Do biblioteki weszła jakaś babka .
- Witam , jestem Alice Gould - uśmiechnęła się - widzę , że para nas odwiedziła
Harry się uśmiechnnął .
- Ale my nie jesteśmy parą - sprostowałam
- Ahh . No to przepraszam . Wyglądacie jak para - puściła nam oczko
Skrzywiłam się . Ja + Harry ? Niemożliwość ..
- Więc co chcecie robić ? - spytała pani Gould
- Hmm - może jakieś zajęcia w grupach ? - Harry puścił mi oczko .
- Hm .. no dobrze . Poczekajcie , pójdę po zadania - powiedziała i wyszła
- Jak ty mnie wkurzasz... - burknęłam.
- Niby czym ? - spytał
- No.. tym wszystkim! - odrzekłam
- Nie potrafisz powiedzieć nawet - Harry wystawił mi język
- Skończ - wzydchnęłam
Czekaliśmy jeszcze 5 minut , i pani przyszła z wielką teczką .
- Wolicie ortografię czy matematykę ?
- Nic - odpowiedzieliśmy wspólnie , po czym popatrzyliśmy na siebie .
- W takim razie będziecie się męczyć robiąc na drutach ! - wzdychnęła podała nam wełnę i te inne rzeczy do robienia na drutach .
- Pani sobie żarty robi ? - skrzywiłam się .
- Nie . Ja muszę wyjść , bo mam zebranie , za godzinkę - dwie zobaczę jak sobie poradziliście.
Kto normalny wymyśla na siedzeniu w kozie robienie na drutach ? Idiots , idiots everywhere...
- Umiesz robić na drutach ? - spytałam Harrego kiedy pani wyszła .
- Nie , a ty ? - uśmiechnął się
- Nie ..
- To co zrobimy ?
- Nie wiem ..
- Spróbujmy .. Babcia mnie kiedyś uczyła . Ja to wszystko porozpakowuję a ty rozplącz z kulki całą wełnę .
- oook.. - powiedziałam niepewniie.
Rozplątałam , ale połowa wełny wylądowała na mnie , na włosach , na ustach , na nosie , wszędzie .
- Daj pomogę ci - zaczął mnie rozplątywać - uroczo wyglądasz - pokazał rządek śnieżnobiałych zębów .
- Dzięki - powiedziałam po rozplątaniu mnie z wełny
- Czekaj masz jeszcze na nosie - powiedział i wziął skrawek wełny , tak niezdarnie , że wylądował na moich ustach . Był trochę zakłopotany , ale po chwili delikatnie zbliżył opuszki palców do moich ust i ściągnął tą nieszczęsną wełnę .
Kiedy dotknął moich ust swoimi palcami , przeszedł przeze mnie dziwny dreszcz..
- D-dzięki jeszcze raz - powiedziałam .
- Oj Vicki ... - zaśmiał się
- NIGDY , PRZENIGDY nie nazywaj mnie Vicky ! - powiedziałam głośno
- Ok . Nie wiedziałem .
- Może byś w końcu za to się zabrał ? Samo się nie zrobi .
- A ty ?
- Ja nie umiem - powiedziałam obojętnie
- Ja też nie - uśmiechnął się
- Pokaż jak cię babcia uczyła ! Chcę to zobaczyć - zrobiłam złowieszczy śmiech i poszłam w stronę książek . Widziałam tam małe krzesełko między półkami więc postanowiłam tam usiąść i coś poczytać . Wzięłam pierwszą lepszą książkę i zaczęłam czytać :
" Ann była nieugięta wobec Jeremy'ego . Tak naprawdę kochała go , ale bała się powiedzieć mu o swych niezwykłych uczuciach , którymi darzyła brązowowłosego osobnika (zaśmiałam się , jak można w takiej romantycznej powieści użyć słowa osobnika ? Nie wiem może ja jakaś zryta jestem). Był ciepły poranek , Ann uwielbiała takie . Prawą nogą wstała z łoża i udała się do Jeremy'ego . Delikatny poranny wietrzyk pieścił jej policzki ,a ona marzyła..." , zatopiłam się i usnęłam .
Miałam sen z Harrym , wtf ? i to miłosny . . jestem dziwna . Obudził mnie Harry.
- Wstawaj śpiąca królewno - szepnął mi w ucho .
- Spadaj - odepchnęłam go .
Ale on nie posłuchał i ...
_______________________________________________________
No normalnie nie mam weny . Zawsze leciało jak z nut , a teraz musiałam go poprawiać kilka razy .
PODOBA WAM SIĘ TO OPOWIADANIE ?
niedziela, 28 października 2012
Krótki i smutny imagin z Harrym
UWAGA : koniecznie czytając to puśćcie to : http://www.youtube.com/watch?v=vTlar5FP2HU Miłego czytania ;)
________________________________________________________________
Byłaś z Harrym już ponad dwa lata . Nie wyobrażałaś sobie bez niego życia . Był twoim kryptonimem , zagadką . On kochał ciebie tak samo , zawsze wspierał cię w trudnych chwilach zwłaszcza , że było ich dużo . Ojciec i matka alkoholicy , wszyscy cię opuścili , każdy wstydził się z tobą pokazać , ale nie on , Harry Styles . Jedyny w twoim życiu . Czułaś , że będziecie razem na zawsze . Lecz nie przewidziałaś takiego finishu.
Był słoneczny dzień więc postanowiłaś przejść się z Harrym po plaży .
- Może napiszemy list w butelce ? - spytał cię
- Oczywiście - przytuliłaś go
Każdy z nas coś napisał , ale nie zobaczyliśmy tego , to była dla nas zagadka ..
- Muszę się już zbierać - odrzekł smutno Harry
- No tak ... życie gwiazdy - wzdychnęłaś smutno .
Odwiózł cię do domu . Pożegnałaś się z nim i szybko poszłaś napisać coś w pamiętniku .
" Drogi pamiętniku . Nie powiedziałam Harremu , ale będziemy mieli córeczkę .. boję się jego reakcji . Nie wiem co mam robić , szkoda , że nie możesz mi poradzić . Myślę , że się przestraszy i odejdzie ode mnie" .
Skończyłaś i położyłaś się na łóżku . Rozmyślałaś nad tobą i Harrym .
Nagle zadzwonił do ciebie telefon .
- Czy rozmawiam z [T.I] ?
- Tak , o co chodzi ?
- Pański chłopak miał wypadek . Jego stan jest bardzo , bardzo ciężki . London Street - proszę przyjechać - powiedział szybko lekarz , po czym rozłączył się .
Zaczęłaś płakać . Twój dom nie był daleko od tego szpitala , więc postanowiłaś pobiec .
Dobiegłaś po 10 minutach . Zastałaś jakiegoś lekarza .
- Czy .. czy pan operuje Harrego Styles'a ? - powiedziałaś zdyszana .
- Tak , niech pani do niego wejdzie , on pani potrzebuje - zaprowadził cię lekarz do Harrego .
Weszłaś do sali , zobaczyłaś swojego chłopaka w bandażach , cały zadrapany , nie spał spojrzał na ciebie . Podeszłaś do niego . Zaczęłaś głośno płakać .
- Kochanie ... my , my będziemy mieli dziecko, dziewczynkę - zaczęłam jeszcze głośniej płakać
- Darcy .. nazwij ją Darcy ... kocham cię - aparatura zaczęła piszczeć .
- Harry nie poddawaj się , Harry proszę Cię , Harry - pocałowałam go ostatni raz i siłą wyprowadzili mnie z sali .
Po godzinie z sali wyszedł lekarz .
- I co z nim ? - spytałam zapłakana
- On .. on .. nie żyje . Przykro mi - powiedział lekarz .
- C-co ? - upadłaś na kolana - co ? T-to nie możliwe , to nie możliwe , to nie jest możliwe ! - krzyknęłaś .
Szybko wybiegłaś z sali poszłaś do parku , padał deszcz .. tak poznałaś się z Harrym właśnie w tym parku , o godzinie 21.46 . Była 21.46 spojrzałaś na zegarek . Załamałaś się ..
- Dlaczego on ? - wykrzyczałaś - dlaczego ?!
Płakałaś dniami , nocami ... twoi rodzice zamienili twoje życie w piekło , a Harrego nie było . nie było go przy tobie ... nie było przy tobie jego dłoni , jego ust .. nic nie było , została koszulka która nadal nim pachniała .
*7 lat później*
Darcy miała już 6 lat . Powoli dochodziłaś do siebie po stracie Harrego , lecz nadal ci go brakowało . Nie miałaś części siebie .. nie miałaś przy sobie drugiej połówki.
Postaniłam przejść się z Darcy po tej plaży którą spacerowałam z Harrym . Wydawało mi się , że Harry żyje , że to ja idę z nim przez tą plażę uśmiechnięta . W twoich oczach pojawiły się łzy .
- Mamusiu ! Patrz co znalazłam! - pokazała mi butelkę .
Otworzyłam ją i przeczytałaś treść .
- To nie możliwe - złapałaś się za usta , i zaczęłaś głośno płakać .
To była ta butelka ... która czekała , aż ktoś ją otworzy , to była ta butelka , którą tamtego lipcowego ranka wysłałaś z Harrym nad morze .
" Kocham cię (T.I.) , to jest miłość na zawsze . Nawet jeśli mnie nie będzie , pamiętaj , że jestem przy tobie - Harry <3 "
___________________
Too mój pierwszy taki . Więc co myślicie :)?
Rozdział 1
*Oczami Victorii*
Autobus dowiózł nas do szkoły .
- O Boże , on już tu jest - burknęłam do Julii .
- Fajnie - uśmiechnęła się - w końcu go zobaczę . Szkoda , że to nie Zayn chodzi do naszej szkoły zamiast Harrego , ale jest pewność , że Mój (tak nazywała Zayna) odwiedzi Loczka w szkole .
- Tak , tak jasne . Ej on stoi przy mojej szafce .. nie wiem jak ja się tam dostanę - powiedziałam błagalnie - nagle mu się zachciało do naszej szkoły chodzić . On jest rok starszy , więc czemu on chodzi z nami do klasy ?
- Bo miał koncerty i w ogóle .. opuścił rok szkoły , więc Paul i jego rodzice postanowili go zapisać do szkoły - powiedziała
- Dobra idę dobić się do mojej szafki - westchnęłam .
- Powodzenia - puściła mi oczko
Pożegnałam się z Julią i próbowałam się przebić do mojej szafki .
- Ejj ... no idź z tąd... tam jest moja szafka ... no weź spadaj ... - przebijałam się przez tłum debilek
Udało mi się dojść i stałam oko w oko z Harrym .
Uśmiechnął się .
- Więc jak masz na imię ? - spytał
- Nie powinno cię to obchodzić .
- To nie chcesz autografu z dedykacją ? - spytał
- Nie ! Chcę po prostu dojść do mojej szafki -krzyknęłam
- Ok - odsunął się
- Dziękuję - powiedziałam sarkastycznie .
Dryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyńńń ! Dzwonek . Fanki porozchodziły się do klas .
- Boże ... - walnęłam głową o szafkę
- Coś się stało ? - spytał mnie Loczek
- Nic - powiedziałam i odeszłam z książkami .
Jednak się stało . Zapomniałam książki do angielskiego .. fuckk.
Jakbym siedziała z Julią to by mi pożyczyła , a tak ? Siedzę sama .
Weszłam w stronę klasy . Harry był przedstawiany właśnie klasie . Dziewczyny patrzyły na niego jak na obrazek .
Usiadłam na swoim miejscu i wyciągnęłam zeszyt , bo książki nie miałam .
- To jest Harry Styles . Przedstaw się .
- Więc tak , mam 18 lat i bardzo miło mi was poznać - oczarował uśmiechem.
- Więc z kim chcesz siedzieć ? - spytał pan Phillips - nauczyciel
Miał do wyboru dwa miejsca . Mnie i tą lalunię której nigdy nie lubiłam ,Carlę .
- To jest Carla Jersey , a to Victoria Styller . Wybieraj - uśmiechnał się pan Phillips .
"Niejanieja prooosze niejaaaaa" - myślałam .
- Myślę , że Victoria Styller - spojrzał w stronę nauczyciela
" O boże... dlaczego ja?!" - walnęłam się długopisem .
Usiadł koło mnie . Spojrzał na mnie . Ja go ignorowałam .
- Co ? Nic nie powiesz ? - spytał cicho
- A co mam mówić ? - powiedziałam
- No nie wiem .. coś o sobie - uśmiechnął się .
- Nie jest ci to raczej potrzebne .
- Czemu jesteś taka niemiła ?
Nie zdążyłam odpowiedzieć , bo nauczyciel zwrócił nam uwagę .
- Panno Styller i panie Styles , proszę nie rozmawiać na mojej leckji ! Jeśli chcecie porozmawiać to wyjdźcie z klasy . Jeszcze raz i zostajecie w kozie - zagroził nam .
Pan Phillips wydawał się miły , ale tak naprawdę do diabeł wcielony . Nigdy mnie nie lubił , a ja nie lubiłam go . Proste .
Kiedy nauczyciel odwrócił się do tablicy , Harry znów mnie zagadnął .
- No więc ? - spojrzał na mnie .
- Co więc ?
- Dlaczego jesteś taka niemiła .
- Nie jestem nie miła , po prostu nie mam ochoty rozmawiać , rozumiesz ? Nie kręci mnie twój zespół ani ty . Daj mi spokój - powiedziałam głośniej .
- Proszę pana , Victoria w ciągle zagaduje Harrego ! - skarżyła się Carla
- Koniec ! Styller i Styles , zostajecie w kozie. Gratuluję pierwszego dnia , Harry - powiedział nauczyciel
- Suka - powiedziałam cicho . Było to oczywiście do Carla .
- Otwieramy książki na stronie 69 - powiedział nauczyciel
- Yhmm.. - przygryzłam wargę
- Masz pożyczę ci swoją - spojrzał na mnie Harry
- Nie dzięki - powiedziałam
- Styller , nie masz książki ? - nauczyciel odłożył kredę
- Nie - przełknęłam głośno ślinę .
Nauczyciel zauważył ,że nie lubię Harrego .
- Więc nos w książkę z Harrym . No chyba że wolisz jedynkę - powiedział
- Uhh - powiedziałam i przysunęłam się do Harrego .
- Twoje włosy pachną jabłkami . Lubię - uśmiechnął się Harry
- No i co z tego ? Przestań do mnie gadać , bo potem ta debilka znowu powie , że cię zagaduję - burknęłam
- Przestań być taka niemiła - zrobił minkę zbitego psa.
Zaśmiałam się . Pierwszy raz do niego się zaśmiałam . Ujrzałam w nim anioła . Ślicznego zielonookiego anioła .. ale szybko to minęło bo od razu przypomniałam sobie, że to tylko gwiazdunia która myśli , że może mieć wszystko .
Dryyyyyyyyyyyyyyyyyyyńń ! W końcu dzwonek .
Wyszłam czym prędzej z klasy i zaczekałam na Julię .
- Ej , Harremu się chyba podobasz - uśmiechnęła się
- Ta jasne . Nie bredź , tylko chodź na wf .
- Tak ! Nawet nie widziałaś jak się na ciebie patrzy . A co to Carli to ona była zazdrosna . Była pewna , że usiądzie z nią , ale on usiadł z tobą . Pasujecie do siebie - mówiła w nieskończoność Julia
- Przestań mi tu mówić o tym pedałku . Chodź się przebrać , bo nie zdążymy na wf ! - podniosłam głos
- Ok , ok . Ale dla mnie to wy jesteście idealną parą .
- Yhy .. - burknęłam
Wszystkie lekcje minęły bardzo , bardzo szyyybko . Jeszcze koza.. nie wiem kto ją wymyślił , ale nienawidzę tego człowieka . Od 15 do 18 w bibliotece . Czytać książki i uczyć się , suuper..
Weszłam do biblioteki , Harry już tam siedział . Uśmiechnął się .
sobota, 27 października 2012
BOHATEROWIE + PROLOG
Victoria :
Na zewnątrz wydaje się , że jest twarda ,ale w środku to jest bardzo wrażliwa dziewczyna .Nie lubi One Direction , a zwłaszcza Harrego. Nie lubi kiedy nazywa się ją Vicki . Jednak kiedy pozna Harry'ego zupełnie się zmieni.
Julia :
Najlepsza przyjaciółka Victorii . Ona kocha One Direction , a w szczególnośći Zayna .
One Direction :
Co tu pisać o One Direction ? Każda Directionerka wie o nich tyle ile powinnam tu napisać :>
_______________________________________________________________________________________
*Oczami Victorri*
Skończyły się wakacje . Jak mi się nie chce wstawać..
Ubrałam się w rurki i czarną bokserkę , trampki , a włosy wyprostowałam .
Rozdzice już dawno pracowali . Nigdy nie mieli dla mnie czasu .. zależało im tylko na kasie . Pieprzone samoluby .
Ktoś zapukał do drzwi . Poszłam otworzyć . To była moja przyjaciółka i przyszła z jakimś plakatem dokładnie z Harrym z One Direction.
- Aaaaaa - krzyczała - wiesz co się dowiedziałam ?
- Nie obchodzi mnie to , bo wiem , że coś o tym pedałku.
- Skąd wiesz ? - spytała zdziwiona
- Bo krzyczysz jak opętana , z jego plakatem .
- Aa.. no tak . Zgadłaś . Mniejsza z tym . Wiesz co ? ON BĘDZIE CHODZIŁ DO NASZEJ SZKOŁY !
- Przestań się drzeć ! Nie obchodzi mnie to . Równie dobrze mogłaś powiedzieć to z Lilly z którą siedzisz na angielskim - odparłam obrażalsko .
- Nadal się fochasz za tą Lilly ? Myślałam , że ty siedzisz z Camerunem , dlatego się zgodziłam ! - powiedziała z wyrzutem
- Tak ja bym mogła siedzieć z tym arabem ? Boli cię coś ? - zaśmiałam się sarkastycznie.
- Dobra nie kłóćmy się . Chodź do szkoły . I jeśli chcesz mogę powiedzieć Lilly , że siedzę z tobą i już.
- Dobra .. przeżyję - burknęłam .
Kiedy doszłam na przystanek autobusowy wszystkie szeptały " On do naszej szkoły !" , " Ciacho z niego" , " On będzie mój" . A ja pomyślałam .. " Debilki jakieś" .
przyjechał autobus , szybko wsiadłam , zajęłam miejsce i zatopiłam się w piosence "Use Somebody" Kings Of Leon .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


