niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 23

- Nie ! Jedziesz do mnie . - Ja nie chcę ci się narzucać, Harry . Przecież zaraz się uspokoją ! Zamknę drzwi na klucz i... - Victoria, ja nie pozwolę, żeby ci się coś stało ! A poza tym co ci przyszło do głowy , że mi się narzucasz? Oberwałaś szklaną figurką w głowę, dobrze, że ci się nic nie stało, bo mogło się skończyć gorzej. Jedziesz ze mną i bez dyskusji .. nie ryzykuj - mówił z troską w głosie . Nie miałam ochoty się teraz sprzeczać, więc się zgodziłam . Kiedy wychodziłam rodzice siedzieli na kanapie . Jakby nigdy nic ! - A ty gdzie się wybierasz ? - spytał poważnie tata . - A co cię to obchodzi ? - parsknęłam . - Jak ty się wyrażasz ? Nie tak wychowywaliśmy cię z matką ! - W ogóle mnie nie wychowaliście ! - zaśmiałam się sarkastycznie - a teraz wybaczcie szanowni rodzice, ale idę . - Gdzie ? - matka wyjęła ręce z twarzy . Kiedy ujrzałam jej twarz przeraziłam się . Rozmazany makijaż, wory pod oczami.. to była tragedia ! - Co was to obchodzi ?! - krzyknęłam . - Nie pójdziesz dopóty, dopóki nie powiesz nam gdzie idziesz! Nie pozwolę, żeby jakaś krzywda stała ci się z tym .. o tu - wskazał na Harrego . - Nie pozwolę ci go obrażać ! - moje oczy momentalnie się zaszkliły - on poświęca mi więcej uwagi niż wy przez całe moje życie ! Pieprzcie się - złapałam Loczka za rękę i trzasnęłam drzwiami . Kiedy już wsiedliśmy do samochodu, łza pociekła mi po moim policzku . - Przepraszam cię za nich - szepnęłam . - Nic nie szkodzi Vi , to nie twoja wina .. - powiedział spokojnie . Dojechaliśmy. Harry otworzył mi drzwi . Kiedy wstałam momentalnie go przytuliłam. Kiedy już od niego się oderwałam spytał z uśmiechem : - A to za co ? - Za to, że jesteś - zaśmiałam się . Weszliśmy do domu . - JEDNAK WRÓCIŁAŚ ! - przytulił mnie wesoło Louis . - No tak .. - Vi dziś będzie u nas nocować - powiedział Harold . Zaprowadził mnie do pokoju . - Wiesz.. nie wzięłam żadnych rzeczy - przgryzłam wargę . - Nie szkodzi, dam ci jakąś . Po chwili wrócił z dużą koszulką . - Dzięki. Fajny nadruk "I love you" - uśmiechnęłam się . - Siostra mi ją kiedyś kupiła, ale na tobie będzie wyglądała wiele lepiej . - No zobaczymy . - Więc, teraz chcesz odpocząć i w ogóle . Ja już pójdę - chciał zamknąć drzwi . - Nie.. nie ! Co ty ! Zostań ze mną nie chcę być tu sama .. - Jeśli chcesz - wyszczerzył się . Wziął laptopa i usiadł ze mną na łóżku . Najpierw weszliśmy na jego TT . - Wow 9 mln ! Dobry jesteś - zrobiłam wielkie oczy . - Nie przesadzaj to nie tak dużo - spojrzał na mnie . - Niee.. w ogóle . Potem weszliśmy na mojego TT . - Mam jedną wiadomość od jakiegoś Mike Spokey - spojrzałam bliżej . " Hej to ja Mike . Pamiętasz mnie ? Byliśmy w kawiarni na ciastku - Mike xx " Uśmiechnęłam się do monitora . - Kto to ?- spytał Loczek . - Aa.. to mój kolega . Poznaliśmy się niedawno . - spoko - powiedział . Wtedy do pokoju wszedł Louis z marchewką . - Drogie dzieci, bez szaleństw - pokiwał głową i wyszedł . - On tak zawsze ? - zapytałam Hazzę . - Tak . Niestety . - Czemu niestety ? Jest śmieszny ! - uśmiechnęłam się . - No tak, ale zawsze kiedy mamy się no wiesz .. to on wchodzi ... i ... Miał coś jeszcze powiedzieć, ale zamknęłam mu usta soczystym pocałunkiem . - I... ? - spojrzałam mu w oczy. - Nie ważne - kontynuował pocałunki . Nagle jego ręka zaczęła schodzić coraz niżej, była już przy moich udach i dotarła do mojego rozporka przy spodniach . - Hej co ty robisz ? - spytałam zaskoczona - myślałeś, że od razu ci do łóżka wskoczę ? O co to nie - zaśmiałam się sarkastycznie . - Nie no wcale tak nie myślałem, sorry - zrobił słodką minkę - no chyba mi wybaczysz nie ? - Hahaah .. to że chciałeś mnie zaliczyć mam ci wybaczyć ? - Nie chciałem cię zaliczyć ! - Dobra Styles, daruj sobie . Znam cię . Idę się przejść - wyszłam . Padał deszcz, było ciemno a drogę oświetlał mi tylko księżyc . Miałam to gdzieś . Znałam Harrego nie dłużej jak kilka tygodni a on.. z resztą nie ważne . Nie byłam zła na Harrego tak mocno, w końcu zaczęliśmy się całować na łóżku, a to mogło coś dla niego znaczyć . Po woli zaczęłam się bać, więc postanowiłam wracać . Drogę ktoś mi zatarasował . "No kurde powtórka z rozrywki?" - pomyślałam . Zaczęłam uciekać . Ale ten ktoś złapłał mnie w talii . - No przecież to ja . Chciałem cię przeprosić, za tamto - powiedział wiadomo kto, Harry . - Dobra ok. Nic się nie stało - zaśmiałam się . Usiedliśmy na ławce . Harry przysunął mnie do siebie, dotknął moich policzków i delikatnie mnie pocałował . Nagle ...
________________________________________________ BUM BUM TSSSS .. jest 23 ;]

piątek, 28 grudnia 2012

Rozdział 22

Muszę powiedzieć wam , że ciasto było pys.. - zaniemówiła kiedy nas zobaczyła - przepraszam już wychodzę - chichotała . - No to dokończymy ? - spytał Harry jeszcze bardziej przyciskając mnie do lodówki . - Hahha - cały czas się śmiałam (może to dlatego , że w TAKICH sytuacjach nie wiem jak się zachować) - nie . Koniec . Idziemy - wyrwałam się i poszłam . Kiedy weszłam do salonu usłyszałam "uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu" . - Ale wy jesteście porąbani - pokręciłam przecząco głową. Po chwili dołączył Harry . I znów "uuuuuuuu" . Zastanawiało mnie co Dani tu robiła . Pewnie przyszła do Liama. - Dobra to my z Danielle idziemy do pokoju - powiedział Li . - Ej, zamiast w kuchni takie rzeczy robić, też możecie iść do pokoju Hazzy ! - zaśmiał się Louis. - Boże .. wszędzie zboczeńcy ! - niedowierzałam . Po chwili pojawiła się jakaś dziewczyna w drzwiach . - O Victoria , poznaj Eleanor - powiedział Lou. Przywitałam się z nią . Po pięciu minutach Zayn poszedł otworzyć drzwi . Również jakaś dziewczyna, tą kojarzyłam . Perrie Edwards z Little Mix. Przywitałam się z nią . Po jakimś czasie zostałam w salonie Harry ja i .. Niall . Harry dawał dyskretne znaki by Irlandczyk sobie poszedł . - Dobra.. wiecie ja pójdę no.. do Nando's - powiedział i wyszedł . Czułam się trochę nieswojo . - Ale .. ja nie będę musiała dziś zostawać u was na noc ? - spytałam . - Nie .. jeśli nie chcesz - zaśmiał się . - Dobra.. więc ja już pójdę. - Ej no nie zostaniesz ze mną ? - zrobił minę smutnego szczeniaka - zostałem tu sam . - Oooook .. - wzdychnęłam i usiadłam . - Co oglądamy ? - spytał. Podeszłam do szafki i wybrałam film . - Hmm.. może to ? - wskazałam na "American Pie 6" . - Zboczone .. ! Jesteś za młoda . - Jakoś na ciebie nie jestem za młoda ! włączaj . Wykonał moje polecenie. ** - Hahhahaha ! STOP ! PRZESTAŃ HARRY HHHAHHAHA . PRZESTAŃ MNIE ŁASKOTAĆ . - Buaahhaha masz łaskotki ! - Mam wszędzie łaskotki, a ty to bezczelnie wykorzystujesz STYLES ! - krzyczałam . W końcu spadliśmy z kanapy . Harry leżał na mnie . - ŁOŁOŁOŁOŁOLŁ ŁOŁ ! Mówiłem , żebyście szli do pokoju - mówił Louis . - Louis co ty tu robisz ? - powiedziałam zza kanapy . - Żyję dla marchewek - wtedy spojrzał na minę El - no i dla Eleanor ! Szybko wstałam . - No to ja już będę się zbierać - powiedziałam . - Odwiozę cię . - Bez przesady, przecież nie mieszkam tak daleko! - Nieważne ! - nalegał Loczek . - Ok, ok .. ** - O Jezuu - wzdychnęłam i położyłam się na łóżku . Usłyszałam krzyki . - JAK MOGŁEŚ ROB ! - krzyczała matka. - Przepraszam Elisabeth .. wybacz mi proszę! - NIE ! CHCĘ ROZWODU ! Po tych słowach chciałam wziąć popcorn i obserwować tą kłótnię. Miałam to gdzieś czy się rozwiodą czy nie . Wyszłam z pokoju i kierowałam się do kuchni . - Ała ! - krzyknęłam . Dostałam figurką w głowę . Rodzice w ogóle nie zareagowali i nadal zrzucali rzeczy . Jednolicie mówiąc - demolowali dom . Zaczełam krwawić . Rana bardzo bolała. Postanowiłam zadzwonić do Hazzy, bo Julia miała lekcje pianina . - Harry proszę przyjedź tu szybko! Proszę - łkałam. - Dobrze . Czekaj dwie minuty będę - powiedział szybko . Rzeczywiście , po około dwóch minutach zadzwonił do drzwi . Poszłam mu otworzyć . Nie było akurat żadnego zagrożenia bo zabrali się za demolowanie łazienki . - Proszę wejdź - złapałam go za rękę i przytuliłam do siebie . - Vi ty .. ty krwawisz ! - przestraszył się . - Sprawka rodziców .. Poszliśmy do mojego pokoju , po czym on przyniósł apteczkę . Kiedy odkażał ranę syknęłam z bólu . - Spokojnie, zaraz przestanie boleć .. - powiedział . Zakleił ranę plastrem . - Wszystko będzie w porządku - przytulił mnie . - Mam nadzieję .. - w moich oczach znów pojawiły się łzy . - D-dlaczego oni to robią ? - Kłócą się .. pierwszy raz widzę ich w takim stanie . Dobra rozumiem , że można się kłócić, ale nie demolować dom! - Nie.. nie będziesz tu . Tu jest niebezpiecznie . Oni nie panują nad sobą . - Daj spokój .. - szepnęłam . - Nie ! Jedziesz do mnie
____________________________ Jest i 22 ;]] (przepraszam,że niektóre zdjęcia są nie na miejscu np. są w domu a tu na łące, ale trudno czasem znaleźć :D)

środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 21

Nagle do pokoju zawitała cała czwórka . Ich miny : Liam - nic , Niall - zjadłbym coś , Zayn - zakłopotanie , Louis - zdziwienie . - Co wy tu robicie ? - spytał Louis . - Siedzimy ? - odpowiedział Harry . - Ja pójdę to toalety - powiedziałam . Kiedy z niej wyszłam zaczepił mnie Louis. - To ty z nim jesteś , czy nie ? - szepnął . - To , że jestem u was nie znaczy od razu , że z nim jestem ! - To o co chodzi ? - Spytaj Harrego ! - powiedziałam cicho i odeszłam . Prawie doszłam do celu ale zatrzymał mnie Zayn . - Victoria.. czuję się źle z tym, że oszukałem Julię - szeptał. - Wiem o tym- zaśmiałam się . - Da się coś zrobić ? - Nie wiem Zayn , nie wiem . Julka jest wrażliwa .. a ty ją ... kochasz ? - spytałam . - Nie wiem . - No to się najpierw dowiedz ! - Dobra .. więc .. *Oczami Louisa* Kiedy ktoś wszedł do domu myśleliśmy , że to jakaś psychofanka . Przerwaliśmy grę w scrabble (to dobrze bo i tak przegrywałem) i poszliśmy zobaczyć kto to . Okazało się, że to Harry i Vi. Na prawdę już nic nie rozumiem . Są razem czy nie ? *Oczami Victorii* Wróciłam do salonu. - Louis nie umiesz robić ciasta marchewkowego rozumiesz ? - krzyczał Liam . - Ale to dobra okazja żeby się nauczyć ! - mówił Louis . - Nie przesadzaj , jeszcze coś zrobisz ! - Co się dzieje ? - spytałam. - Ten jełop chce zrobić ciasto marchewkowe ! Potem będzie znów pożar ! - tłumaczył Li . - Ja mogę zrobić to ciasto marchewkowe . W mojej rodzinie robi się je od pokoleń ! - A ja mogę pomóc ! - wyrwał się Harry - zawsze uwielbiałem robić ciasta . - Czemu wcześniej nie chciałeś ? - spytał Zayn . - Teraz mam motywację - uśmiechnął się . ** - Zmiksuj jajka - powiedziałam. Zaczął się śmiać . - Z czego się śmiejesz ? - Fajnie to brzmiało - puścił oczko . - Jaki ty jesteś głupi - obsypałam go mąką. Również obsypał mnie mąką. W ruch poszły : jajka , mąki , bułki tarte , cukier itp. - Hhaha nie trafiłeś - śmiałam się . - Taka jesteś mądra ? - złapał mnie w talii i przysunął do siebie . Staliśmy tak przez około minutę . Harry powoli się zbliżył . - Hahhahahaha ! - i nagle całą upaćkał mnie mąką . - STYLES ! - krzyknęłam . Trafiłam go jajkiem w tors. - Hahhaha ! - tryumfowałam . Widać , że nie lubi przegrywać. Wziął mnie i posadził na ladzie i trzymał . - Puść już - śmiałam się . Otworzył całą paczkę mąki i wysypał mi ją na głowę. Chciałam mu się "odwdzięczyć" ale wtedy weszli Liam i Niall i Louis. Spojrzeliśmy się . - Ooo.. przepraszamy - puścił oczko nam Liam , a Niall śmiał się. - Nieźle dzieci - powiedział Louis. Wtedy spojrzeliśmy dookoła . To była tragedia ! Na oknach jajka na blacie mąka zmiksowana z cukrem , w zlewie skorupki jajek .. - Zamówimy serwis sprzątający - szepnął mi . Wtedy odetchnęłam z uglą . Przecież sprzątanie zajęłoby nam milion lat ! - Dobra zróbmy to ciasto - powiedziałam kiedy wyszli . ** - Proszę - postawiłam na stół . - Jesteś wielka - powiedział Louis - jesteście wielcy ! - poprawił się . Niallowi już ślinka ciekła . - Horan, pamiętaj , że nie jesteś sam . - Dobrze mamo - zaśmiał się . Rzeczywiście , zachowywałam się jak ich matka . Weszłam do kuchni i zaczęłam chować produkty do lodówki . Nagle od tyłu złapał mnie Harry . - Styles , co ty robisz ? - śmiałam się pod nosem . - Uwodzę cię - szepnął . - Nie uda ci się - odwróciłam się do niego twarzą . - Przekonamy się ? - przycisnął mnie do lodówki. - Dajesz ! No i wtedy do kuchni weszła Danielle . - Muszę powiedzieć wam , że ciasto było pys.. - zaniemówiła kiedy nas zobaczyła - przepraszam już wychodzę - chichotała .
_______________________________________________________________________ Bum bum buuum :) Jest i 21 ! Mam nadzieję , że się podoba !

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Rozdział 20

Nagle w odbiciu lustra ujrzałam Louisa . - Louis co ty tu robisz ? - zdziwiłam się . - Muszę się coś dowiedzieć . - Ale .. to jest damska toaleta! - krzyknęłam . Zignorował to . - Wiesz, łączy cię coś z Harrym ? - spytał . - A co niby miało by mnie z nim łączyć ? - zakpiłam . - On cię na prawdę lubi Victoria . - Ja go też lubiłam.. - Jak to LUBIŁAM ? Co-co się w ogóle stało ? - oniemiał . Nie wiedziałam czy mam mu to powiedzieć , no ale w końcu był moim przyjacielem - i przyjacielem Harrego . - No .. bo .. z resztą nieważne. Jak ma inną to nie mój problem ! Nigdy nic nas nie łączyło .. i on z Carlą.. nie ważne . Ty i tak będziesz moim przyjacielem - przytuliłam go i wyszłam. *Oczami Louisa* Nie wiedziałem tak na prawdę o co chodziło Victorii. Postanowiłem to zbadać. Pożegnałem się z Eleanor i pojechałem do domu . Droga nie zajęła dużo czasu . Wszedłem do domu, Harry siedział na kanapie . - Ty jesteś z Victorią ? - spytałem nerwowo. - Hej po co te nerwy ! Nie jestem z nią - powiedział na luzie dalej zajadając chipsy . - Masz inną ? - Co to przesłuchanie ? - zaśmiał się - Tak mam inną . - Wiesz co Harry ? Nie pozwolę jej krzywdzić , bo to fajna dziewczyna rozumiesz ? Ona cię na prawdę lubi .. a ty jak zawsze podrywacz manipulujesz uczuciami ! - Ja też ją .. ale .. Carla jest fajną dziewczyną i .. - Niech zgadnę ? Jest łatwa . Nic się nie odezwał . - Już wszystko wiem ! Victoria była dla ciebie wyzwaniem, bo nie chciała ci od razu wejść do łóżka ! Wiesz co ? Nie każda dziewczyna ulegnie Stylesowi ! - To nie tak - chrypnął . - To jest tak ! - powiedziałem i poszedłem do siebie . *Oczami Harrego* Może to była prawda. Victoria była dla mnie wyzwaniem ? Może i tak, ale Carla też była niezła.. Nie wiedziałem co robić . Walczyć o Vi czy być z Carlą ? Podjąłem decyzję . *Oczami Victorii* Siedziałam opłakując dzisiejszy dzień . Jadłam czekoladę i chipsy popijając colą . Był taki ładny dzień , a ja go marnowałam . Właśnie zaczynała się moja ulubiona bajka Toy Story, ale ktoś zapukał do drzwi. Wytarłam buzię i poszłam otworzyć. - A co ty tu robisz ? - zdziwiłam się . - Wiesz.. chciałem cię przeprosić za to po balu.. - powiedział Harry . - Nie nic się nie stało - powiedziałam z wyrzutem i zamknęłam drzwi. - Otwórz mi ! - krzyczał . - Nie ! I uważaj po cię paparazzi nakryją ! - powiedziałam przyparta do drzwi. - Nie ważne , teraz liczysz się tylko ty ! Po tych słowach coś zakuło mnie i postanowiłam otworzyć.. - Przejdziesz się ze mną? - powiedział . - Przecież po woli kropi.. - Nie ważne - uśmiechnał się . Deszcz zaczął lać jak szalony - Wiesz.. - mówił - to na balu ..to dlatego.. że ty.. a z resztą .. Złapał mnie za biodra przyciągnął do siebie . Zbliżał się . Kiedy już byliśmy baaardzo blisko siebie zza krzaka wypełznęło miliardy paparazzich . Z ust Harrego usłyszałam tylko chiche "shit" . Zadawali różne pytania : " Czy to twoja nowa dziewczyna ?" , "A co ze Swift?" , " Uu Harry ujęcie jedno dla twojej nowej dziewczyny ! Prawda ?" Pociągnął moją rękę i pobiegliśmy do niego. - Przepraszam za nich .. - powiedział kiedy weszliśmy do domu . Zza okna było słychać krzyki i widać flesze od aparatów.. Miałam tego dość , że wciąż obserwują go. 24 h na dobę.. - Współczuję ci - usiadłam na kanapę. - Wiem.. nigdy nie dadzą spokoju. - I jeszcze te głupie pytania - sączyłam sok . Nagle to pokoju zawitała cała czwórka. _____________________________________________________________ Mam nadzieję , że się podobał. Wiem , że krótkie , ale nie mam ostatnio czasu .. (przepraszam , że bez zdjęć ale ostatnio internet szwankuje i mam szczęście , że w ogóle to dodałam).

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Rozdział 19

- Wiesz .. jest taka sprawa - powiedział Harry. - Mów - uśmiechnęłam się . - Carla to bardzo fajna dziewczyna i ... w ogóle przepadacie za sobą ? - spytał . - Nie znamy się zbytnio. - A możesz coś dla mnie zrobić ? - Co ? - Umówić mnie z nią .. polubiłem ją no i wiesz , bardzo chciałbym . - Z-z tobą ? - zaniemówiłam . - No tak - wyszczerzył się . - A-ale ...- chciałam mu powiedzieć jaka ona jest na prawdę , jak mnie kiedyś traktowała , ale .. nie - wkrótce się sam przekona . Spojrzał na mnie z miną "dokończ co zaczęłaś" . - Nic już .. ja już się będę zbierać - odeszłam . - Ej ale gdzie idziesz ? - złapał mnie za rękę . Każdy jego dotyk przyprawiał mnie p dreszcz.. ten wywołał u mnie chęć do płakania. Chciałam usiąść na moje łóżko i wypłakać to co powiedział przed kilkoma minutami . Nie wytrzymałam i zalałam się falą łez. - Co ci się stało ? - zaniepokoił się i mnie przytulił . - Wiesz , ja chyba nie będę mogła powiedzieć o tym Carli .. - Dlaczego ? - zerknął . - Bo.. bo .. bo mnie - zaczęłam płakać jeszcze bardziej . Wyrwałam się z jego ramion i uciekłam . ** Obudziłam się bardzo wcześnie, ale siedziałam w łóżku do popołudnia opłakując wczorajszą sytuację . Myślałam o tym dlaczego Harry chciał , żebym to ja powiedziała Carli , że ona mu się podoba .. Przecież on jest mistrzem flirtu (przynajmniej tak piszą w gazetach) . Zastanawiało mnie to również , dlaczego pocałował mnie , gdy u niego nocowałam , jak zachowywał się w bibliotece w kozie . Nie miało to dla mnie sensu .. wszystko . Moja pościel była już cała morka od łez .. aż odechciewało się na niej spać , siedzieć czy robić cokolwiek .. Nagle do pokoju weszła Julia . - Hej co ty tu robisz ? - spytałam ocierając łzy . - Miły komitet powitalny .. - powiedziała ponuro . - Daj mi spokój - schowałam twarz w poduszkę . - Stało się coś ? - Tak . - Opowiadaj - siadła na łóżko . - Ja poszłam się przejść z Harrym po balu .. - Uuuu .. - klaskała . - To nie koniec. Opowiedziałam jej tą całą historię . - Jak on mógł .. ja myślałam , że on ciebie ..- nie dowierzała. - Najwyraźniej nie - ocierałam kolejne łzy - a z resztą nieważne ! Niech sobie będzie z ą żmiją , mam to gdzieś ! - Masz rację takich jest dużo na świecie ! - Malików też jest wiele - uśmiechnęłam się . ** - Ej uważaj ! - powiedziałam do jakiegoś kolesia , który biegnąc uderzył mnie . - Przepraszam ! Nie chciałem.. - złapał się za głowę . - Nie nic się nie stało - zaśmiałam się . - Tak w ogóle Mike jestem - podał mi rękę . - Victoria. - Więc.. w ramach rekompensaty zabiorę cię na ciastko ! - Ok - uśmiechnęłam się . Poszliśmy do pobliskiej kawiarni . - Hahhaha Mike - śmiałam się . - Serio ! Do tej pory moja rodzina ze mnie się śmieje ! Chichotałam jak porąbana . Można było się przy nim świetnie bawić ! - Muszę na chwilę iść do toalety - powiedziałam . - Ok . Poszłam poprawić włosy i makijaż . Nagle w odbiciu lustra ujrzałam.. __________________________________________________________

środa, 12 grudnia 2012

Rozdział 18

Usłyszałam jak ktoś podjeżdża pod drzwi. To był Cody . Poszłam mu otworzyć drzwi . - Cześć - powiedział i obejrzał mnie - woww wyglądasz.. nieziemsko ! - Dzięki - uśmiechnęłam się . - Gotowa ? - spytał . - Tak . Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy . Mieszkałam niedaleko szkoły , więc nie zajęło to długo . Cody otworzył mi drzwi i razem weszliśmy do głośnej sali . - To ja idę , wiesz do ubikacji - wskazałam na drzwi . - Ok . Weszłam do niej i od razu moje uszy dziękowały mi . Spotkałam tam Julię . Miała trochę zaczerwienione oczy.. jakby płakała . - Hej - powiedziała smętnie . - Hej , stało się coś ? - zaniepokoiłam się . - Zayn u mnie był . - CO !? - krzyknęłam . - To nie wszystko . - Co jeszcze ? - On.. on mnie pocałował . - Ż-że co !? - oniemiałam . - Tak - lekko się uśmiechnęła . - No chyba teraz nie zamierzasz mu wybaczyć ?! - Nie no co ty - przekonywała . - Z resztą nie przejmuj się nim . To palant . Pogadamy później o tym , teraz idziemy się bawić ! ** - Przepraszam ! - niechcący kogoś szturchnęłam , przewracając tym samym jego kubek z ponczem . - O cześć - uśmiechnął się Harry . - Cześć ! - Więc .. co tak sama tu wędrujesz ? - spytał . - A nie wiem .. a ty ? - Szukam Carli - powiedział . - Aha , no szukaj ja muszę już iść . - Hej no , ale nie zatańczysz ze mną ? - Kiedy indziej ok ? - spojrzałam na niego . Poszłam poszukać Cody'ego . Zobaczyłam go siedzącego koło jakiejś dziewczyny . Przystawiała się do niego , więc wolałam im nie przeszkadzać , a co do Cody'ego to mu się podobało . POSTANOWIENIE : jeżeli Cody jeszcze raz zaprosi cię na jakąkolwiek imprezę ODMÓW , no chyba , że znów chcesz zostać sama bo on chce flirtować .. żenada . W szkole chodziły pogłoski ,że lubi wymieniać dziewczyny jak rękawiczki , ale nie sądziłam , że przyjdzie z inną i z inną wyjdzie.. Julia świetnie się bawiła (przynajmniej na zewnątrz) , a ja siedziałam sącząc colę . Harry tańczył z Carlą . Mój wróg patrzył się na mnie z tryumfem . Jak to na każdym balu , nadszedł czas na wolną piosenkę . Harry chciał na chwilę odejść , ale Carla natychmiast złapała go za rękę przyciągając go do siebie . Stykali się prawie twarzami . Harry się uśmiechał , a Carla spoglądała na mnie . Poczułam lekkie ukłucie w brzuchu z tego powodu . Przez cały taniec Carli i Harry'ego starałam unikać się patrzenia na nich . Jednak pokusa mnie zwiodła i spojrzałam. Carla była przytulona do jego szyi . Kolejny cios. Harry spojrzał w moją stronę i zobaczył , że się patrzę , więc szybko spuściłam wzrok. Piosenka się skończyła . Carla szepnęła coś na ucho Harremu i odeszła od niego. Harry podszedł do DJ-a , a potem do mnie . - Hej , co tak sama siedzisz ? - uśmiechnął się . - A no wiesz.. - nie wiedziałam co powiedzieć . Cały czas się na mnie patrzył . Krępowało mnie to . - Czemu tak się patrzysz ? - spojrzałam na niego . - Bo .. , a z resztą nieważne - zaśmiał się . Nagle zmieniła się piosenka , znów na wolną . Harry wyciągnął rękę w moim kierunku , ale przeszkodziła mu Carla. - Harry ! Tu jesteś z nią .. - spojrzała na mnie jak jakaś diva - chodź tańczyć wolna piosenka ! Zaciągnęła go na parkiet . Ja tylko obserwowałam jak się świetnie bawią. Postanowiłam wziąć kogoś do tańca . Wypadło na Erica , szkolnego kujona , który siedział w kącie obserwując . Podeszłam do niego i wzięłam go za rękę . Muszę przyznać , że jak na kujona który w ciągle ślęczy nad książkami nieźle tańczy . Po skończonej piosence podziękował mi za taniec , ja mu również . Cały wieczór zleciał mi na oglądaniu zakochanych par , piciu coli i obserwowaniu Harry'ego i Carli .. ** Bal się skończył , więc postanowiłam się przejść . Wyszłam , a Harry za mną . - Mogę iść z tobą ? - uśmiechnął się . - No jasne - odwzajemniłam uśmiech i poszliśmy wzdłuż parku. ____________________________________________________________________ Taki tam buahha :)

sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 17

- Dobrze , że tam byłeś . Dziękuję - przytuliłam go w pasie (inaczej nie mogłam , bo siedziałam) . - Ja też się cieszę ,że tam byłem .. nie wiem co by się sta.. a z resztą nie ważne . Ważne , że jesteś tu.. ze mną i w ogóle - speszył się . - No tak . A w ogóle gdzie jest reszta ? - spojrzałam dookoła . - Lou z Eleanor, Niall w Nandos , Liam z Danielle, a Zayn ? Zayna nie ma od rana - poruszył ramionami . - No tak.. Po chwili spojrzałam na zegarek . Była już 16.00 . - Ej o której jest bal ? - spytałam . - O 19.30 - powiedział - idziesz ? - Tak idę . - Sama ? - zaśmiał się . - Nie z Codym Backsterem . A ty idziesz ? - Tak . - Sam ? - zaśmiałam się jak on wcześniej . - Z Carlą Jersey . - A.. ok . Wiesz ja już będę się zbierała . Przygotowania i ogólnie. - Czekaj podwiozę cię . - Nie , wiesz ja się przejdę .. Pożegnałam się z Harrym . Byłam trochę zła na niego , że idzie z moim wrogiem ... No ale przecież on nie był świadomy jaka ona jest . *Oczami Julii* Siedziałam przed telewizorem i chrupałam snaki . Ktoś zadzwonił do drzwi . Poszłam otworzyć. - Co ty tu robisz ? - krzyknęłam. - Julia , ja chciałem z tobą porozmawiać - powiedział Zayn . - Nie mamy o czym rozmawiać , rozumiesz ? - zamknęłam mu drzwi przed nosem . Dobijał się . Słyszałam tylko "Julia musimy porozmawiać " , "Daj mi to wytłumaczyć , proszę " . Łzy cisnęły mi się do oczu . Po chwili zastanowienia , postanowiłam pozwolić mu się wytłumaczyć . Wpuściłam go i poszliśmy usiąść . - Wiesz , kiedy ja ci powiedziałem , że ty mi się podobasz .. - zatrzymał się . - No mów dalej - łza zleciała mi po policzku . - Ja.. ja nie byłem trzeźwy z-za bardzo , wiesz wypiłem .. i ja cię uraziłem .. no i wiesz ja przyszedłem cię przeprosić , proszę wybacz mi , że przeze mnie cierpiałaś - powiedział smutno ... no ale wiesz ty .. - Proszę - przerwałam mu - nie mów już nic .. - kolejne łzy leciały mi po policzkach . Mogłabym rzec , że się ganiały . - Julia , ale .. - Idź.. proszę idź już - chciałam iść , ale złapał mnie za rękę . - Proszę Julia , wybacz mi.. źle mi z tym wszystkim , że cię uraziłem .. wtedy na bankiecie .. - Tak uraziłeś mnie ! Wiesz jak to boli ? Kiedy idziesz i widzisz chłopaka , który powiedział ci , że ci się podoba z kimś innym ? Tak to boli to cholernie boli ! - krzyczałam mu prosto w twarz - Nie mam zamiaru ci nic wybaczać , dla mnie nie istniejesz .. rozumiesz ? Trzeba było mi nie mówić takich rzeczy ! Nie obchodzi mnie czy byłeś pijany czy nie . No , ale ty jesteś Zayn Malik za którym szaleją miliony dziewczyn i nie obchodzą cię uczucia innych , ani to , że ich urażasz osoby które na prawdę się w tobie zakochały . - Z-zakochałaś się we mnie ? - oniemiał . - Tak ! Zakochałam się w tobie ! Myślałeś , że co ? Że jestem kolejną napaloną fanką? .. Dlatego tak powiedziałeś.. już wszystko wiem . Odejdź już . - Ale.. - ODEJDŹ ! - płakałam i upadłam na ziemię . Słyszałam tylko głosy " Wszystko w porządku ? " , "Dobrze się czujesz ? " . ** Obudziłam się . Leżałam na mojej sofie. - Dobrze się czujesz ? - spytał mnie Zayn podając mi wodę - zemdlałaś.. - Jeszcze tu jesteś ? - łzy nabierały mi się do oczu ZNÓW. - Ale , ale ja nie mogłem cię zostawić . Zemdlałaś .. - Wyjdź już . Jest mi dobrze ! Zniknij z mojego życia ! - krzyczałam . - Wybacz mi w końcu ! - NIGDY ! Podszedł do mnie . Dotknął mojego policzka i delikatnie musnął moją wargę . - A teraz mi wybaczysz ? - powiedział z nadzieją . Spoliczkowałam go . - WYJDŹ NATYCHMIAST I NIGDY TU NIE WRACAJ ! - płakałam . Wyszedł . Nie wiedziałam co o tym myśleć . Z jednej strony nienawidziłam go , a z drugiej nadal kochałam..
*Oczami Victorii* Doszłam do domu trochę zmarznięta . Czas balu zbliżał się nieubłaganie . Traciłam chęci na pójście , ale obiecałam Cody'emu .. Ubrałam się w sukienkę :
Włosy wyprostowałam i dobrałam delikatny , beżowy makijaż . Usłyszałam jak ktoś podjeżdża pod drzwi. To był Cody . ______________________________________________________ Pisany na szybko :) Mam nadzieję , że wam się podoba . Następny rozdział będzie lepszy , bo ten trochę nudny , ale nie w każdym coś się dzieje ;P pozdrawiam waaas w sobotę :)

piątek, 7 grudnia 2012

Rozdział 16

- Ogarniasz to ? - plułam do słuchawki telefonu. - To co o tobie napisali i Harrym , jak byliście w parku ? - spytała . - TAK ! Napisali o mnie w necie rozumiesz to ?! O boże jaki wstyd .. ja się z nim więcej nie pokażę - dramatyzowałam . - Nie raczyłaś mi o tym nawet powiedzieć ! Przyjaciółko..- powiedziała z wyrzutem. - Oj no przepraszam Julia . Wiem , że miałam ci powiedzieć , ale wyleciało mi z głowy po prostu no i wiesz .. - To , że cię pocałował ? Jak mogłaś to zapomnieć ! - krzyczała . - Tylko w policzek .. - uśmiechnęłam się sama do siebie . - T-tylko ? Wiesz ile dziewczyn chciało by być na twoim miejscu ?! . A teraz możesz mi odpowiedzieć jak było ? - No dobra ... ** Nastał kolejny nudny dzień szkoły . Był już piątek, piąteczek , piątunio więc jutro bal z Codym! Harry'ego dziś nie było w szkole . Zapewne miał jakiś wywiad , koncert czy coś . Dzisiaj umówiłam się z Julką i z Gretą (naszą koleżanką) do największego centrum handlowego w Londynie . - Co najpierw ? - powiedziałam do nich . - H&M . Muszę sobie wybrać sukienkę - przejęła się Greta - macie już sukienki ? - Ja mam . A ty Julia ? - Też nie mam . Muszę kupić - wzdychnęła . - Dobra to wy idźcie , a ja idę po kawę .
Usiadłam na kanapie i zaczęłam sączyć kawę . Znudziło mi się to siedzenie i czekanie na nie aż wyją ze sklepu . No ok , wiedziałam , że to trochę zajmie , ale nie wiedziałam , że aż tyle ! Szłam sobie wolnym krokiem obserwując to i owo . Nagle usłyszałam jakieś podejrzane głosy . " Said I’d never leave her cause her hands fit like my tshirt " - śpiewał jakiś kolo . Zjechałam szybko schodami , bo chciałam się dowiedzieć co to było , co zakłócało mi spokojne zwiedzanie ( bo do sklepu oczywiście z piciem nie można . Poker face) Zrobiłam wielkie oczy . " To pewnie dlatego Harry nie był w szkole " - pomyślałam . Ujrzałam ich śpiewających bardzo ładną piosenkę . Czasami nie dosłyszałam , bo któraś z tych dziewoi piszczała mi do uszu . Było ich tak dużo .. Jakimś cudem prawie stałam przy scenie . Nie wiem co ja tam robiłam , no ale lepsze jest to niż czekanie na nie , aż wybiorą odpowiednie sukienki . "Oja cię " - pomyślałam kiedy Harry śpiewał swoją solówkę w piosence jak już się dowiedziałam od tych piszczałek " Over Again ".. Musiałam przyznać , że niesamowity ma głos. Już wiem czemu zrobił karierę . Mi się to nigdy nie udało chociaż raz chciałam wystąpić w jakimś programie muzycznym , ale brakło mi odwagi . - O BOŻE !!!! - piszczała jedna z fanek - Little Things , Little Things - skakała . - Dziwaczki .. - powiedziałam przerażona . Nagle Harry dziwnie się spojrzał w stronę publiczności . Dostrzegł mnie . Na początku był przestraszony , ale potem uśmiechnął się . Solówka . Harry . - Boże jaki on nieziemski - powiedziałam cicho - ale dobra , otrząśnij się Victoria ! Przecież dużo osób ma ładny głos . On po prostu jest jednym z nich . Wciąż patrzyłam się na Loczka . Jakie gesty wykonuje , jak macha do fanów , jak bierze ich telefony i robi zdjęcia , jak śpiewa .. dojrzałam ze sklepu jak Julia i Greta machają mi abym się pospieszyła . Szybko wyrwałam się z tłumu i poszłam do nich . - Gdzieś ty była , wszędzie cię szukałyśmy , a ty sę na koncercie byłaś ! - sapała Greta . - Ok , ok .. - nudziłam . Szczerze to bym tam jeszcze została , ale nie mogłam . Musiałam iść z nimi , bo nie miałam butów na bal.. z żalem poszłam w stronę butiku . A i co do 1D . Okazało się , że nie są znani tylko z ładnych buziek .. mają talent . ** Była już około 18.00 , więc chciałam pobiegać . Co jak co , formę trzeba trzymać . Ściemniało się już , mało - był mrok . Biegłam przed siebie , ale ktoś zatarasował mi drogę . - Gdzie się pani spieszy ? - powiedział jakiś koksu . - Niech cię to nie obchodzi - chciałam pobiegnąć przed siebię , ale wziął mnie za ramiona. - Słuchaj mała pyskata smarkulo , wiesz co ja robię z takimi jak ty ?! A z resztą zaraz się przekonasz - zaczął się śmiać . - PUŚĆ MNIE DEBILNY ZBOCZEŃCU ! - krzyczałam ile sił w płucach . Prowadził mnie w stronę lasu którego się bałam . Zaczęłam przeraźliwie krzyczeć i płakać . - ZOSTAW MNIE - próbowałam go kopać i bić , ale na marne. On się śmiał i klepnął mnie w tyłek - NA POMOC ! CZY KTOŚ MNIE SŁYSZY !? - krzyczałam . - Zamknij się ! Bo jeszcze nas usłyszą mała suko ! Serce mi zaczęło przeraźliwie bić gdy usłyszałam jakieś dwa dotąd mi znajome głosy . - Puść ją - powiedział ktoś spokojnie . - Ts.. wiesz co ty możesz mi zrobić mały dupku ?! - rzucił mnie na ziemię i podszedł do nich dwóch . Uderzył jednego z pięści . Ale oni nie byli mu dłużni. Walili się pięściami , kopali się , a ja ? Ja leżałam na ziemi przeraźliwie płacząc . W końcu się otrząsnęłam : "co ja robię ? muszę im pomóc " ! Miałam dwa wyjścia - albo się na niego rzucić , albo walnąć go kłodą . Ale to wiązało by się z tym , że musiałabym iść do lasu - TEGO LASU ! Nie zastanawiałam się długo . Poleciałam w stronę lasu . Z powodu tej adrenaliny już nawet nie czułam tego strachu który opętał całe moje ciało . Wzięłam grubą kłodę . Przeszłam kilkaset metrów . Podesżłam do niego cicho , ale w końcu uderzyłam go tą kłodą tak mocno, że albo umarł albo zemdlał . Stawiam to drugie , bo nie mam wystarczającej siły , żeby zabić człowieka .. Szybko potem usiadłam na ławce i zaczęłam płakać . Podszedł do mnie jeden z tych ludzi , a drugi klęknął nad nim i zadzwonił po policję . Usiadł koło mnie i mocno mnie przytulił . Na początku byłam zakłopotana , bo w końcu nie wiedziałam kto to jest , ale po zapachu perfum zoriętowałam się , że to , że to Harry . - H-harry !- płakałam jeszcze bardziej przytulając się do jego ramienia . - Ci.. - pogłaskał mnie po głowie - już dobrze . - Ale , ale on mnie chciał no wiesz ..- uwolniłam się z jego objęć i zwinęłam się w kłębek . - Ja wiem - znów mnie przytulił - nie masz co się martwić - zaraz tu przyjadą i będzie wszystko w porządku . Nie miałam siły.. usnęłam . ** Obudziłam się . Nie byłam u siebie , nie byłam w mojej piżamce w małpki . - Gdzie ja jestem ? - zadałam sobie pytanie . Szybko wyszłam z tego pokoju .. no jasne , ten dom , to oświetlenie , ten wystrój . To dom 1D . Od razu przypomniałam sobie wczorajszy wieczór , ale to już nie wywierało na mnie takiego silnego wrażenia . Byłam odporna na taki ból .. Zeszłam szybko . Chłopców nie było , był tylko Harry . - Już wstałaś .. - wstał i mnie przytulił - wszystko w porządku ? - Tak .. tak możesz już mnie puścić . Nic mi się nie stało - powiedziałam spokojnie . - Napijesz się czegoś ? - spytał . - Tak , wody z cytryną - usiadłam na kanapę . Po chwili przyniósł napój . Oglądaliśmy jakiś program . - Harry , mogę cię o coś spytać ? - spytałam . - No jasne - uśmiechnął się . - Co robiłeś wczoraj w lesie ? - Po tym parku nie często chodzą ludzie , nie ma piszczących fanek ,a my potrzebowaliśmy iść do TESCO - zaśmiał się . - Aha ok . - A tak w ogóle jak to się stało , możesz mi powiedzieć ? - spytał . - Ok . Więc biegałam no i ten koleś mnie zaczepił . Spytał gdzie idę i potem wziął mnie na ręce no i-i on prowadził mnie do lasu no i wiesz on chciał.. no a wtedy wy .. - do tej pory miałam dreszcze kiedy to opowiadałam. - Nie męcz już się .. - powiedział z troską - tyle mi wystarczy . - Dobrze , że tam byłeś . Dziękuję - przytuliłam go w pasie (inaczej nie mogłam , bo siedziałam) . ______________________________________________________ trolololooo .. mam nadzieje że się podobaaaał :)

czwartek, 6 grudnia 2012

Rozdział 15

- No , a co myślałaś ? - No , że nie wiem .. coś porobimy , pooglądamy telewizję czy coś , ale nie wzięłam tego na poważnie "uczyć się" . Prooooszę nie mam ochoty - zrobiłam minę smutnego psa . - Nie i koniec . Powiedziałem to dotrzymam słowa - powiedział stanowczo Harreh . - Od kiedy to Harry Styles jest taki dotrzymujący słowa , odpowiedzialny ! - Od zawsze . Nie wiedziałaś ? - zdziwił się . - No wiesz znam cię z dwa tygodnie z czego połowa to moja nienawiść , więc jak mam cię znać ? Znam cię tylko z gazet . Ahh i te nagłówki : " Harry Styles i jego pierwszy raz" , "Harry woli starsze " . Hahhaha .. - zaczęłam się śmiać . - Przestań ! Po prostu takie wywiady ! - powiedział mi z wyrzutem , a ja wciąż się śmiałam . Wstał i kierował się do wyjścia . - Ej no gdzie idziesz - złapałam go za ramię . - Jeżeli cię to śmieszy , to śmiej się dalej ,a ja idę - otworzył klamkę i wyszedł . Wyszłam za nim. Nie wiedziałam , że go tym tak uraziłam . Było mi głupio . Dogoniłam go . - No przepraszam cię jeśli cię to uraziło .. wiesz ja no ja jestem taka jestem no wiesz .. - jąkałąm się . - Nie musisz się tłumaczyć Vi . Po prostu wystarczy , że ktoś coś wymyśli i to idzie do gazety ! Wow szybko poszło - pomyślałam . - Wracamy , bo zimno? - spytałam. - A nie możemy iść się gdzieś przejść ? - Hmm.. ale miałeś mnie uczyć - zrobiłam smutną minkę . - Oj chodź pociągnął mnie za rękę . Idąc nałożył na mnie swój płaszcz , który pachniał nieziemsko . - Dzięki - powiedziałam. Uśmiechnął się tylko . Szliśmy wąską ścieżką wzdłuż oświetlonego parku , nie odzywając się nic . Jak widać rozumieliśmy się bez słów . Usiedliśmy na małej ławeczce . Spojrzałam na niego , a on na mnie. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy . Przybliżył się po woli do mnie i delikatnie pocałował mnie w policzek po czym powiedział: - Myślę , że będziemy dobrymi przyjaciółmi . - Tak - szepnęłam . Oparłam się o jego ramię . Nic nie mogło zepsuć tego wieczoru . ** - Cześć! - powiedziała Julia siadając koło mnie w szkole . - Hej - zamyśliłam się . Siedziałam tak przez minutę patrząc się jak tłum fanek napastuje Harrego . - Haalo żyjesz !? - krzyczała machając mi ręką przed oczami . - Tak , tak . - Idziesz na bal ? - spytała . - Pytałaś. Tak , ale jeśli nie będę miała pary to raczej nie - wzruszyłam ramionami. - Harry cię nie zaprosił ? - zdziwiła się . - Nie . - Nie rozumiem go ... - Czego ? Pójdę z kimś innym . - Tak wiem ... ale wy .. no pasujecie do siebie no ! - powiedziała z żalem . - Tak jasne . Ja + Harry = niemożliwość - zaśmiałam się - a ty z kim idziesz ? - Z Arthurem - odpowiedziała . - Jest całkiem fajny - puściłam jej oczko . - No , ale ja wolałabym iść z Z... - Nie wspominaj o nim ! Nie wiesz jak cię potraktował?! Bezczelny - wzburzyłam się. - No tak , ja wiem , ale nie mogę o nim zapomnieć . O tej nocy kiedy mi powiedział ,że mu się podobam . - Przyjdzie czas , że zapomnisz - położyłam jej rękę na ramię . - Wiem... - Ej to ciacho Cody tu idzie , jak wyglądam !? - panikowałam . - Jak zawsze , ładnie . Podszedł i powiedział : - Hej dziewczyny . Możemy pogadać Victoria ? - zwrócił się do mnie . - T-tak . Poszliśmy "na stronę" . - Pójdziesz ze mną na bal ? - spytał . - Tak - uśmiechnęłam się . - Więc sobota 20.00 , przyjadę po ciebie . - Ok - powiedziałam i odeszłam do Julii. - Zaprosił mnie na bal !! - piszczałam . - Gratulacje . Ale Harry nie będzie zadowolony ! - Nie ważne , ważne , że ja mam parę ! ____________________________________________________ mam nadzieję , że wam się podoba :))

niedziela, 2 grudnia 2012

Rozdział 14

Zadzwonił dzwonek na lekcje. Miałam pierwszy angielski , z resztą jak każdego dnia tylko nie w czwartek . Trochę się spóźniłam na lekcje . 10 min. nic nadzwyczajnego . Weszłam do klasy, nauczyciel był odwrócony do tablicy więc chciałam szybko przemknąć . Manewrowałam między ławkami . - Witaj panno Styller ! W końcu raczyłaś przyjść ! - powiedział nauczyciel wciąż nie odrywając markera od tablicy . - Cholera .. - szepnęłam . - Mówiłaś coś? - spytał ironicznie . Burknęłam i usiadłam obok Harrego . Uśmiechnął się , odwzajemniłam uśmiech . - Czemu się spóźniłaś ? - spytał . - Teraz ci się zachciało rozmawiać ! - spojrzałam na niego . - A co w tym takiego , że teraz ? - Noo na lekcji z Phillipsem lepiej nie gadać . - Dlaczego ? Co ci może zrobić taki dziadek - zaśmiał się . - Posadzić w kozie , a ja nie chcę spędzać tam kilku godzin , znów . - Mnie tam się podobało - puścił mi oczko . - Hha .. śmieszne . - Styller ,co to jest ? - nauczyciel wskazał na tablicę . Przez rozmowę z Harrym nie wiedziałam co powiedzieć .. - No ten.. no - jąkałam się . Harry wstał i powiedział : - To będzie , " Construe Black Columb , przymiotnik " . - Dobrze Styles . Siadajcie już - nauczyciel pokiwał przecząco głową . - Dzięki - szepnęłam. - Dla ciebie wszystko - wyszczerzył się . - Na serio wszystko ? - uniosłam brew do góry . - Wszystko ! - przekonywał mnie . - To poliż się w łokieć . - Dobra ! - zaczął robić dziwne ruchy jakby był ninja . Nauczyciel rzucił na niego dziwne spojrzenie po czym powiedział : - Harry , można wiedzieć , co robisz? . - No ja.. no ten - nie wiedział co powiedzieć . - On po prostu chce się polizać w łokieć , nic nadzwyczajnego - poruszyłam ramionami . - Jesteście chyba najdziwniejszą klasą w tej szkole .. - załamywał się . Lekcja minęła baardzo wolno . Starałam się nie odpowiadać na zaczepki Harrego na , na jego spojrzenia , ale jakoś nie mogłam . Powiedział mi jakiś kawał , a ja zaczęłam chichotać jak głupia . - Styller , co ci się ... DRYŃŃŃŃŃŃŃŃŃŃ ! Dzwonek . jestem wooolna od ględzenia tego staruszka .. ** - Boże , ale jestem zmęczona - powiedziałam rzucając się na łóżko . Ktoś zapukał do drzwi . - Co ty tu robisz ? - zerwałam się z łóżka . - Przyszedłem do ciebie , bo przecież mam cię pouczyć . Polecenie nauczyciela - powiedział HARRY . - A.. no tak - dopiero teraz sobie przypomniałam , o słabym wyniku mojego testu z matematyki . Ja dostałam jedynkę , a Harry piątkę (!) . Zeszłam z nim na dół . - Więc ... napijesz się czegoś ? . - Nie.. no może , dobra wodę - uśmiechnął się . - Ok , zaczekaj . Przyniosłam szklankę z wodą i usiadłam obok niego . - Więc ... - klasnęłam w dłonie . - Więc... wyciągaj książki ! - spojrzał . - Co ty ! Na serio będziemy się uczyć ? - powiedziałam błagalnie . - No , a co myślałaś ? - No , że nie wiem .. coś porobimy , pooglądamy telewizję czy coś , ale nie wzięłam tego na poważnie "uczyć się" . Prooooszę nie mam ochoty - zrobiłam minę smutnego psa. ____________________________________________________________________ Przepraszam , że dawno nie dodawałam ! Nie miałam czasu :) Następny będzie dłuższy , obiecuję :D

niedziela, 25 listopada 2012

Rozdział 13 część II

- Przestań udawać i robić jej nadzieje , rozumiesz !? - krzyknęłam Ludzie nie skojarzyli o co chodzi , bo przy tak głośniej muzyce to brzmiało prawie że jak szept. Szybko weszłam na tą cichszą stronę bankietu , ale Julii tam nie było . Poszłam na dwór , było strasznie zimno . Zauważyłam Julię , siedzącą , płaczącą na pobliskiej ławce . Podbiegłam do niej . - Hej , czemu płaczesz ? - spytałam i ją przytuliłam . - Victoria .. oni się po-całowali , rozumiesz !? Po co on mi mówi , że ja mu się podobam , jak potem robi co innego ! Wiesz co ,ja już nie jestem w nim "zakochana" , okazał się zwykłym i totalnym draniem .. po co ja w ogóle tu szłam ! - krzyczała i płakała na zmianę . - No wiesz .. on .. no jest gwiazdą ,a ty zwykłą dziewczyną . On nabiera takie dziewczyny ,że mu się podobają i w ogóle.. To nie jest pocieszenie , wiem , ale to jest prawda . Jesteś ładną dziewczyną , a na świecie jest wiele chłopaków , nie tylko Zayn , pamiętaj - powiedziałam . - Ty masz szczęście... - szepnęła . - O czym mówisz ? - zdziwiłam się . - Harry .. on cię na prawdę lubi , chyba nie ? - spojrzała na mnie . - Tylko lubi .. ! . - Tak .. jasne . Widziałam jak tańczyliście przytulanego ! A co do tej Taylor .. - przerwałam jej . - Taylor , nie jest z Harrym . To fajna dziewczyna . Polubiłam ją . Nawet jeśli by była z Harrym , to przecież nic złego - wzruszyłam ramionami . - Tak , tak .. jasne - zaśmiała się . - Widzisz ? Już zapomniałaś o tym Zaynie . Nie przejmuj się , on nie jest jedyny na świecie . Niech sobie będzie z tą Purri ! . - No wiem , ej a rozmazałam się ? - spojrzała na mnie . - Nie . Wracamy na bankiet ? - spytałam . - Nie wiem .. musimy ? Wiesz ja nie chcę go spotkać .. - wzdychnęła - Spoko , powiadomię rodziców , a ty zamów taxi - powiedziałam . ** Obudziłam się rano niewyspana , w mojej sukience która dawno straciła swoją urodę poprzez plamy i brud. Podeszłam do lusterka i wyglądałam jak potwór . Musiałam jak najszybciej coś ze sobą zrobić . Umyłam się i przebrałam w czyste (i pachnące) ciuchy . Z wczoraj pamiętam do momentu , aż z Julią trafiłyśmy do mojego domu . Strasznie bolała mnie głowa.. Wzięłam mój telefon do ręki i zobaczyłam , że ktoś mi przysłał sms'a "Hej czemu tak się wczoraj szybko zmyłaś ? Harry x " . Byłam zdziwiona , skąd ma mój numer .. więc szybko mu to napisałam . " Mam swoje sposoby xx " - odpisał . - Tss.. - mruknęłam i odłożyłam telefon na bok . Spojrzałam na zegarek , który wskazywał 16.03 . Coś się musiało dziać , skoro tak późno wstałam . Zadzwoniłam do Julii. - Julia pamiętasz co się wczoraj w ogóle zdarzyło jak podjechałyśmy pod mój dom ? - spytałam . - No tak , zaproponowałaś , żebyśmy się czegoś napiły . - Czego ? - zaniepokoiłam się . - Czegoś mocniejszego . Wiesz , żebym zapomniała o Maliku i w ogóle . No ty za dużo się napiłaś .. - zaśmiała się . - Tylko to ? . - Tak , tylko . Potem się położyłaś i usnęłaś . - A jak tam z tobą w ogóle ? Trzymasz się ? . - Tak . Nie przejmuję się nim - powiedziała stanowczo, ale w jej głosie można było dostrzec smutek . Rozmawiałam z Julią jeszcze kilka minut . Rozłączyłam się i postanowiłam pobiegać po parku . Biegając dostrzegłam Zayna , ale chciałam go jak najszybciej ominąć . Dlaczego oni pojawiają się zawsze w TYM parku!? Jak nie Harry to Zayn .. - Hej ! Victoria , zaczekaj! - krzyknął . - Co ? - burknęłam . - Wiesz co się dzieje z Julią? Bo wiesz , wczoraj dziwnie się zachowywała .. - wzdychnął . - Nie udawaj , że nie wiesz o co chodzi ! . Zraniłeś ją , i to bardzo - krzyknęłam . - Hej ciszej , bo fanki się tu zbiorą ! No powiedz mi , proszę cię ! - błagał . - Nie potrzebnie całowałeś się z tą Purri ! Daj sobie spokój z Julią , nie rań jej , bo ona jest bardzo wrażliwa . Po co jej mówiłeś , że ci się podoba ? Po co ! - krzyczałam . - No , przestań krzyczeć ! - rozkazał - wiem , że jej to powiedziałem i żałuję tego co zrobiłem . Wiesz Perrie jest moją dziewczyną .. - złapał się za głowę . - O boże ! Czy to nie jest ZAYN MALIK ! - zaczęłam piszczeć . Fanki się zleciały , a ja spojrzałam na niego z pogardą i pobiegłam gdzie pieprz rośnie. Po morderczym treningu wróciłam do domu . Była już godzina 18.00 . Weszłam na laptopa i szybko odpłynęłam w krainę morfeusza . ** Wstałam rano , bo niestety , trzeba było pójść do szkoły . Ubrałam się w to :
Przyszłam na przystanek , a wszystkie dziewczyny patrzyły się na mnie jakby chciały mnie zabić . Szeptały coś między sobą , czasem nawet to słyszałam : " Debilka z niej !" , " Jak ona mogła ! " . Wsiadając do autobusu dostrzegłam Julię więc szybko koło niej usiadłam . Wysiadając , dostrzegłam Harry'ego siedzącego na ławce , oczywiście oblężonego przez tłumy piszczących fanek . Spojrzał na mnie i uśmiechnął się . Chciał do mnie podejść, ale drogę zatarasowała mu Carla . Słyszałam urywki ich rozmowy : "Pójdziesz..? " , "Ok.." , "No , heh " , "Cieszę się " . Zadzwonił dzwonek na lekcje.... ___________________________________________________ Głupie to opowiadanie jakieś xd . Może to usunąć i zacząć nowe ? Co sądzicie ?? .

środa, 21 listopada 2012

Do Annie Styles . ;D

Mówiłaś , żebym dodawała w innych linijkach dialogi , bo trudno się rozczytać - wiem to ;/ ja piszę w odstępach , każdy dialog na innej linijce , a na blogu wychodzi tak jak jest teraz ;/ U Ciebie na blogu jest normalnie . . . nie wiem dlaczego tak jest . A ty jak to robisz , że masz dialog , pod dialogiem normalnie ? :D

wtorek, 20 listopada 2012

Rozdział 13 cz. I

Po wolnej piosence znów nastała wolna piosenka. Zatopiłam się w oczach Harrego . Przytuliłam się do jego piersi o wypłynęłam w rejs marzeń . *Oczami Julii* Zgubiłam Victorię gdzieś w tłumie , nagle natknęłam się na Zayna . - Szukasz kogoś ? - spytał mnie - Nie ważne.. - powiedziałam - Ej , coś się stało ? - Nic.. daj spokój - powiedziałam ponuro i poszłam szukać Vi dalej . Po chwili dostrzegłam ją tańczącą z Harrym wolnego . Nie chciałam im przeszkadzać , więc postanowiłam napić się drinka . Jak szaleć , to szaleć ! Wypiłam dwa i już miałam dosyć . Nie miałam mocnej głowy i wolałam nie pić za dużo . Trochę kręciło mi się w głowie , ale ogarniałam . *Oczami Victorii* Z mojego rejsu wyrwała mnie głośna piosenka . - Dziękuję za taniec - uśmiechnęłam się - Nie to ja dziękuję ! - No ok , ale idź już do Taylor , bo pewnie cię szuka - posmutniałam - Taylor to tylko dobra przyjaciółka, wahałem się czy nie zaprosić c.. - Harry ! Tu jesteś ! Tyle cię szukałam - powiedziała - O przedstawisz mi swoją dziewczynę? - puściła mu oczko - Nie jesteśmy razem - sprostowałam - A tak w ogóle to ja jestem Taylor - podała mi rękę - Victoria - uścisnęłam jej dłoń - ja już pójdę . - Ej no czekaj - krzyknęła Taylor - czemu chcesz już iść ? - No .. ja .. - No właśnie , chodź napijemy się drinka - uśmiechnęła się - Harry ty znajdź chłopaków! To damskie rozmowy . Podeszłyśmy do lady i zamówiłyśmy drinki . - Więc podoba ci się Harry ? - powiedziała sącząc kolorowego "Malibu" . - Nie .. no co ty ! A wy .. nie jesteście razem ? - spytałam - Nie - pokręciła przecząco głową - to tylko przyjaciel , a poza tym ja mam chłopaka, no ale on nie mógł przyjść , więc przyszłam z Harrym , bo on też nie miał pary . - Aha no bo wiesz ja myślałam , że coś was łączy , no no wiesz wolnego tańczyliście jakbyście byli zakochani , tak na was patrzyłam to pomyślałam , że bylibyście ładną parą - te słowa nie przeszły mi normalnie przez gardło - Tańczyliśmy jak inne pary . Mogło tak się wydawać .. no wiesz paparazzi piszą głupie plotki na mój temat , że ja niby chodzę z Harrym . Nie wiedzą , że przyjaźnię się z 1D. Szmatławce zawsze przekręcają moje słowa , wszystko ! Czasami mam już dosyć - wzdychnęła - Rozumiem cię , w końcu taka rola gwiazdy .. Taylor okazała się normalną i miłą dziewczyną , myślę , że możemy się nawet zaprzyjaźnić . Wymieniłyśmy się numerami telefonów , ponieważ ona musiała już iść na spokojne piętro wyżej . Nie wiedziałam co robić , więc znów usiadłam na poczciwą kanapę. Chwilę później doszła do mnie Julia . - Czemu życie jest takie ciężkie ? - spytała mnie błagalnie - Coś nie tak z .. - Zaynem . Tak , on chyba jest z tą Perrie , a wiesz , że ja się w nim zakochałam tak!? . Nie mam zamiaru tego tolerować . Idę już stąd.. nie mogę tam patrzeć ,po prostu nie mogę! - Ale czekaj ! - krzyknęłam za nią. Wyszła . - Hej , coś się stało z Julią ? Ostatnio dziwnie się zachowuje ..- spytał Zayn - Przestań udawać i robić jej nadzieje , rozumiesz !? - krzyknęłam Ludzie nie skojarzyli o co chodzi , bo przy tak głośniej muzyce to brzmiało prawie że jak szept. _________________________________________________ Jest I część na razie , bo nie zdążę napisać dużo , bo zaraz mój serial leci ;) Hah . Pogmatwało się mi jakoś to opowiadanie :D

poniedziałek, 19 listopada 2012

Lieber Award

Zostałam nominowana do tego konkursu przez: http://zyj-swoim-zyciem.blogspot.com/ 1.Który chłopak z 1D ma najładniejszy uśmiech? - Moim zdaniem Harry Styles . ;) 2.O którym z chłopaków z 1D najchętniej piszesz opowiadania? - O Harrym . 3.Dlaczego kochasz One Direction ? - Kocham One Direction za to , że są prawdziwi w tym co robią , i nie wstydzą się swoich fobii :D (Liam - łyżki:P) 4.Opisz siebie w 1 zdaniu. - Śmieszna , głupia która zawsze chce postawić na swoim , bardzo wrażliwa. 5.Najgorszy przedmiot szkolny? - Matematykaa .;/ 6.Twoje ulubione książki/filmy? - Tak . Książki : " Ania z Zielonego Wzgórza" , filmy : " Duże dzieci " . 7.Lubisz gotować? - Nie gotuję . 8.Jakie jest Twoje ulubione danie? - Kebab xd 9.Twoje plany na przyszłość? - Wyjechać do Londynu i poślubić Harrego xD 10.Co lubisz robić w wolnym czasie? - Słucham muzyki , pisze opowiadania . 11.Jakiej muzyki najchętniej słuchasz? - Moja playlista jest przepełniona One Direction , ale są też klasyki rocka :) Nie nominowałam żadnych blogów , bo nikogo nie znam , tylko Annie Styles , ale ona mnie nominowała i nie mogłam niestety jej nominować . No cóż . . ;)

niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 12

Poszłam szybko otworzyć drzwi , nie myliłam się to była Julia . - Co tak wcześnie ? Miałaś być 17.30 - powiedziałam - Wiem , ale byłam tak podekscytowana , bałam się , że się spóźnię .. no wiesz. - Ładnie wyglądasz , gdzie jest sukienka w kwiatki ? - spytałam - Postanowiłam ubrać ją na bal , a tą mi mama kupiła .. - Malik będzie zadowolony - uśmiechnęłam się - Styles też nie pogardzi- puściła mi oczko - Przestań , on idzie z Taylor Swift ! - A Zayn z Perrie - powiedziała smutno - No nic nie zrobisz - wzdychnęłam Julia wyglądała ślicznie . Sukienka :
. Dochodziła już godzina 17.30 , a rodziców wciąż nie było . Postanowiłam do nich napisać : " Gdzie jesteście ? " " Wyślemy po ciebie limuzynę , kocham " - Pff... limuzynę - prychnęłam -jakby sami nie mogli przyjechać.. - Limuzyną ! Będzie fajnie - rozpromieniła się Julia Przyjechała ona lada chwila. Wsiadłyśmy do niej i rozpoczęłyśmy naszą podróż . ** - To tutaj - otworzył nam drzwi szofer - miłej zabawy życzę panienkom . - Dziękujemy - powiedziałyśmy - Boże Victoria to tutaj , już teraz , oni tam będą ! - Julia zaczęła się trząść - Wyluzuj ! - szturchnęłam ją - przecież to też są ludzie ! - Ok , ok .. Weszłyśmy do wielkiej sali . Z lewej strony Orlando Bloom rozmawiał z Bradem Pitt'em , a z prawej Kate Moss z Kate Winslet. - Ile tu gwiazd ! - szepnęła niedowierzająco Julia Ostatni raz na bankiecie byłam rok temu . Widziałam ich wszystkich nie pierwszy raz , więc nie szalałam tak jak Julia . Po chwili rozglądania bezczynnie po sali dostrzegliśmy moich rodziców . Podeszliśmy do nich . - Co mamy tu robić ? - spytałam - No nie wiem , idźcie do kogoś kogo znacie , na przykład do tego One Direction , przecież u nich nocowałaś , tak ? Idźcie na dół , tam odbywa się impreza - odpowiedziała mi mama . - Uhh .. po co ja tu przyszłam ?! No dobra , chodź Julia - ciągnęłam ją za rękę . Wszyscy nam się dziwnie przyglądali .. nie obchodziło mnie to zbytnio . Na każdym bankiecie na jakim byłam zawsze była mini impreza czyli na górze gustowny bankiet , a na dole impreza . Nigdy tam jeszcze nie byłam , bo rodzice zawsze twierdzili , że jestem za młoda żeby tam pójść , no ale chcieli mnie już spławić i kazali mi tam iść . Zeszłyśmy ciemnymi schodami na dół , ciągły się one w nieskończoność , ale w końcu ujrzałam białe drzwi z napisem "VIP Party" . Otwierając drzwi przypadkiem kogoś nimi uderzyłam . - Przepraszam , nie chciałam - zaczęłam panikować , bo spotkałam Conora Maynarda Same gwiazdy .. to nie przypomina bankietu to przypomina czerwony dywan ! - Nic się nie stało - uśmiechnął się - jestem Conor - podał mi rękę - Vi-victoria - uścisnęłam jego dłoń - Przepraszam , muszę już iść , ale mam nadzieję , że kiedyś się jeszcze spotkamy - uśmiechnął się - Ja też mam taką nadzieję - szepnęłam Kiedy wyszedł zaczęłam się cieszyć jak szalona . - Boże to był Conor Maynard ! Trzymajcie mnie - piszczałam do Julii - Uspokój się , przecież to tylko człowiek ! - wspomniała moje słowa - Śmieszne - powiedziałam ironicznie W oddali dostrzegłam kanapę . Chciałam usiąść , więc pociągnęłam Julkę za sobą . Usiadłam . Zaczęłam rozglądać się po sali , ujrzałam Justina Biebera , Demi Lovato i innych . Nagle podeszło do nas pięciu chłopaków . - Siema ! Co wy tu robicie ? - powiedział znajomy głos Nie widziałam kto to z racji takiej , że było ciemno . - Kim jesteście ? - spytałam podejrzliwie - Jesteśmy kosmitami i przyszliśmy was zabrać do innej planety - powiedział któryś ironicznie - to my One Direction - O boże ! - powiedziała Julia emocjonalnie - to wy ! - potem się uspokoiła Usiedli koło nas . - Z kim przyszłyście ? - spytał Liam - Same - odpowiedziałam - To jak się tu dostałyście ? - zdziwili się - Przyszłyśmy z rodzicami Victorii - naprostowała Julia - Aaa. no tak . - Z kim przyszliście ? - spojrzała na nich Julia - Ja z Perrie , Lou z Eleanor , Liam z kuzynką Marthą , a Harry z Taylor - uśmiechnął się Zayn - ale wszystkie poszły do ubikacji .. wiesz przypudrować nos. - Aha .. - zesmutniała Julia Pewnie dlatego , że Zayn jest z Perrie.. Zachciało mi się tańczyć więc poszłam w parkiet . Zaczęłam wywijać jak szalona , a ludzie patrzyli na mnie jak na jakąś idiotkę , ale miałam to gdzieś . Liczyło się to , że ja się dobrze bawiłam. Nagle puszczono piosenkę One Direction "Little Things" , nie wiedziałam co począć , sama tańczyć wolnego , ot co ! Usiadłam na kanapę i przyglądałam się zakochanym parom a w oddali dostrzegłam Taylor i Harrego również tańczących wolnego .. wyglądali na zakochanych. Nagle podszedł do mnie Conor. - Hej , nie miałeś iść ? - uśmiechnęłam się - No miałem , ale nie poszedłem , a tak w ogóle to zatańczysz ze mną Victorio ? - uśmiechnął się - No jasne - czułam się jak w niebie . Niedaleko od nas tańczyli Taylor i Harry . Harry dziwnie się na nas patrzył, jakby chciał go zabić , jego wzrok ciążył na mnie przez cały czas... Piosenka się skończyła , a i on musiał znów gdzieś iść , więc zostałam sama . Nie wiedziałam gdzie poszła Julia , może gdzieś z Zaynem . Kilka piosenek było szybkich , a potem znów nastał czas wolnego , więc postanowiłam usiąść . Obok mnie usiadł Harry , patrzył na mnie . - Co się patrzysz ? - spojrzałam na niego - Tak .. po prostu , m-może zatańczysz mną wolnego ? - spytał - Ale ta piosenka zaraz przeleci .. - wzdychnęłam - Jest następna - puścił mi oczko - Skąd masz pewność,że będzie to wolny ? - Nie mam pewności - wziął mnie za rękę , i zaciągnął mnie na parkiet . Chyba miał , bo puścił oczko do DJ-a . Po wolnej piosence znów nastała wolna piosenka. Zatopiłam się w oczach Harrego . ___________________________________________________________ Taki jakiś nieudany :P haha . I hope you like it :P

sobota, 17 listopada 2012

Rozdział 11

- Czemu się nie cieszysz ? - spytałam - Bo on chyba jest z Perrie Edwards z Little Mix .. - Tak jasne , nie powiedziałby raczej tobie , że ci się podoba , gdyby był z tą Purri . - Perrie ! No nie wiem Victoria.. nie wiem jakim Zayn jest człowiekiem , może jest podrywaczem ? Przecież znam go tylko z kolorowych pisemek i jednej nocy w ich domu. - Nie sądzę , żeby Zayn taki był . Nie znam go dobrze , ale chyba .. no sama nie wiem. Nie wygląda na takiego - wzruszyłam ramionami. - Mam nadzieję . Cały wieczór zleciał mi z Julią na wygłupianiu się , oglądaniu telewizji i oczywiście jedzeniu . - O jacie kręcę już druga ! - złapała się za głowę Julia - Śpij u mnie jak chcesz - powiedziałam - Nie wiem . - Śpij ! Będzie fajnie . Spytaj się rodziców i już . Poszła spytać się rodziców , oczywiście zgodzili się , mieliśmy całą noc zabawy! Weszłyśmy na laptopa , weszłam na stronę plotkarską i to zobaczyłam : " One Direction : Jutro bankiet , oczywiście , że będziemy ! " . - To oni będą na tym bankiecie ! Boże - walnęłam się poduszką . - Coś nie tak ? - spytała mnie Julia - Tak , bo ja jutro jadę na ten sam bankiet co oni - prychnęłam - Powinnaś się cieszyć ! - krzyknęła - To jedź ze mną . - Co ? ja ? - rzekła z niedowierzaniem Julia. - No a czemu nie - uśmiechnęłam się - zobaczysz Malika ! A poza tym będę miała parę. - Ciekawe czy Zayn z kimś idzie - zamyśliła się - Nie wiem , ale chciałabyś , żeby szedł z tobą ! - No nie zaprzeczę - zaśmiała się Potem był następny "reportaż" : "Czy dziewczyny które wychodziły z domu 1D to Taylor Swift i Selena Gomez - ZDRADZA BIEBERA ? " . - Hahha - śmiałam się - czego to ludzie nie wymyślą . A potem kolejny : " Harry Styles idzie na bankiet ? Taylor Swift wypowiedziała się : " Pójdę z Harrym Stylesem!" Romans ? " - Czy oni piszą tylko o One Direction !? - krzyknęłam i zamknęłam laptopa. - Wkurzył cię ostatni reportaż co nie ? - szturchnęła mnie w ramię - Nieprawda.. niech sobie idzie z kim chce , ja idę z tobą . Nawet nie pamiętam kiedy usnęłam . Obudziłam się o 13.00 , Julia siedziała z lapotopem koło mnie . Coś sprawdzała . - Co robisz ? - spytałam ją . - Siedzę na TT . Wiesz ile mam obserwujących ?! 1 tysiąc ! - krzyknęła - a do tego cała ekipa 1D ! - A zobacz na mój profil . - Woooow ! 1500 ! I też całe 1D ! - zrobiła 'wielkie oczy' . - Czym się podniecasz ? - zaśmiałam się - Nie jesteś ich fanką i nie wiesz jak to fajnie jak ktoś kogo jesteś fanką follownie cię na Twitterze. To są emocje . - To je opanuj . Ja chciałam żeby Conor Maynard mnie follownął to nie !.. - Jesteś fanką Conora Maynarda? - zaczęła się śmiać. - Masz z tym jakiś problem ? Może go lubię ! Będzie na bankiecie to może go poznam . - Podoba ci się ? - spytała podejrzliwie . - Nie no co ty ! to jest gwiazda . A ja go lubię za piosenkę z Ne-yo , Turn Arooooound - zaczęłam nucić . - No dobra cicho ! - Ok , haha . - Ej my zacznijmy się już szykować na ten bankiet ..- powiedziałam - To dzisiaj !? - No tak . - A o której ? - spytała mnie - O 17.30 bądź zwarta i gotowa - puściłam jej oczko - Ale ja nie mam w co się ubrać ! - krzyknęła - A sukienka w kwiatki ? - spojrzałam na nią - A no taak .. ! - ucieszyła się Szybko wstała z łóżka . Spakowała kilka swoich rzeczy i poszła w stronę drzwi . Odprowadziłam ją i poszłam spać dalej . ** Obudziłam się . Była już 16.00 . - O boże ! Już 16.00 ! - krzyknęłam i pobiegłam do szafy wybrać ubrania na bal. Wypadło na tą :
Do tego pokręciłam włosy i dobrałam delikatny makijaż który doskonale podkreślał moje oczy . Nim się obejrzałam była już 17.00 . Ktoś zapukał do drzwi . To była zapewne Julia .

piątek, 16 listopada 2012

Rozdział 10

Postanowiłam , że pójdę pobiegać do parku. Biegnąc potrąciłam przypadkiem jakiegoś przechodnia który również się gdzieś spieszył . - Przepraszam - uniosłam głowę ku jego lub jej twarzy - To ja prze.. Victoria ! Cześć - uśmiechnął się jak już wiem , Harry - Co ty tu robisz ? - spytałam - Uciekam przed fankami - złapał się za biodra - będę miał formę , oj będę miał . - No nie wątpię - powiedziałam - no to ja już idę - chciałam założyć słuchawki , ale on powiedział : - Ej no jak już się spotkaliśmy to chodź na jakąś kawę , ciastko ? - No przecież uciekasz przed fankami - puściłam mu oczko , założyłam słuchawki i pobiegłam przed siebie . Po wymęczającym treningu moich wszystkich mięśni postanowiłam wrócić do domu , rodzice byli , czy to cud ? Chciałam iść do swojego pokoju gdy rodzice zawołali mnie do kuchni . Chwiejnym krokiem poszłam do salonu. - Co? - No więc , jutro jest bankiet . Idziesz z nami - powiedział stanowczo tata - Nie chcę iść na żaden bankiet ! - krzyknęłam - Musisz , jutro godzina 17.30 bądź uszykowana . Bez dyskusji . Zrobiłam minę "dlaczego ja" i poszłam do swojego pokoju . Była dopiero 15.00 a ja nie miałam pomysłu co robić. Postanowiłam jak zwykle wejść na laptopa . Znowu sprawdziłam strony plotkarskie . na szczęście nic o mnie ani o Julii nie było . Zobaczyłam na Twittera i oniemiałam . 300 obserwujących na twitterze.. Wcześniej miałam 150 . Okazało się , że Harry mnie follownął , a jak Harry to i fanki 1D . Nawet nie pamiętam kiedy usnęłam . Obudziłam się o 18.00 . Rodziców już nie było w domu , więc postanowiłam zejść i zjeść coś . Zrobiłam sobie grzanki . Po nudnej godzinie oglądania jakiegoś Talk Show , stwierdziłam , że marnowanie soboty jest bez sensu . Ubrałam się w kremową spódnicę , bluzkę w kwiaty , baleriny i wuala . ** Idąc przez zatłoczone centrum handlowe dostrzegłam Milkshake City . Wstąpiłam i wzięłam sobie shake'a mango , mniaam . Weszłam do sklepu i ujrzałam prześliczną sukienkę , którą musiałam mieć . Wzięłam ją z wieszaka i poszłam w stronę kasy . - 300₤ poproszę - powiedziała kasjerka Szybko podałam jej pieniądze i ruszyłam w stronę innego sklepu . Czułam się trochę samotna . Julia miała lekcje śpiewu (kształciła się dziewczyna) , a ja chodziłam bezczynnie po sklepach kupując ubrania . Wróciłam do domu cała obładowana zakupami . Poszłam do pokoju i rzuciłam je na łóźko . Po chwili ktoś zapukał do drzwi . - No heeeeeej - przywitała się ze mną Julia - Hej , tak bez zapowiedzi ! Masz szczęście , że przed chwilą wróciłam , bo byś mnie tu nie zastała - zaśmiałam się - A co kupiłaś ? - spytała - Chodź zobaczysz . Pokazywałam jej moje zakupy , ale najbardziej podobała jej się sukienka w kwiaty . - Daj mi ją - prosiła - Okej , weź ją - zapakowałam ją - Ile jestem ci winna ? - spytała - Co ? Nic ! Przyjacielski podarunek . - Jesteś kochana - przytuliła mnie - ubiorę ją na bal .. - Jaki bal ? - spytałam - No bal ! Przecież we wtorek , ten będzie organizowany bal . Nie wiedziałaś ? - zdziwiła się - Nie . Nawet jeśli to i tak bym nie poszła. - Dlaczego ? - Po pierwsze nie mam pary , a po drugie nie kręcą mnie bale .. nikt i tak by mnie nie zaprosił ! - Tak jasne .. jesteś najładniejszą dziewczyną w szkole ! Każdy chciałby być z tobą w parze , więc Harry musi cię szybko spytać zanim ktoś inny to zrobi - puściła mi oczko. - Ja z Harrym ? Bitch Please . Ja + Harry = niemożliwość ! - Tak tylko mówisz . - Mówię co myślę . Z nim na pewno nie pójdę - sprzeczałam się - No , wiesz George Vandervood nie ma z kim iść więc może cię zaprosi - uśmiechnęła się . - Tooo ciacho ! - rozmarzyłam się - gdyby on mnie zaprosił zgodziłabym się . Kocham się w nim od piątej klasy ! - A mnie może Zayn zaprosi ! - Możliwe - puknęłam ją w ramię - zwłaszcza , że ty mu się podobasz! - Nie .. no .. dobra , może .. - jąkała się - A tak w ogóle to co się stało między wami , jak nocowaliśmy u One Direction ? Opowiedziała mi całą historię . - ZAYN MALIK SIĘ W TOBIE ZAKOCHAŁ ! - krzyczałam - ZAYN MALIK SIĘ W TOBIE ZAKOCHAŁ ! - Weź przestań .. - spojrzała na mnie jakbym robiła coś złego . - Nie przestanę . Czemu się nie cieszysz ? - spytała - Bo on chyba jest z Perrie Edwards z Little Mix .. __________________________________________________________________ Zakończenie - fuck yeah xd. Mam nadzieję , że się podobał ;)

środa, 14 listopada 2012

Rozdział 8 cz.II

Całą noc rozmawiałam z Harrym . Czułam się jakbym znała go przez większość mojego życia. Polubiłam go . *** Obudziłam się razem z blaskami słońca dobijającymi się zza okna . - O Boże ! - krzyknęłam - już 12.00 ! Poszłam do toalety i znów krzyknęłam. Tym razem za sprawą mojego wyglądu . Każdy kosmyk włosa wywrócony na inną stronę , rozmazany make-up.. i ani jednej chusteczki do demakijażu , ani tuszu do rzęs , ani nic ! Wyglądam jak potwór. Zaczęłam wodą zmywać makijaż . Z trudem się usuwało , ale po kilku opornych minutach udało mi się zmyć cały makijaż . Wyglądałam jak debilka bez makijażu , ale co tam mi szkodzi pokazać się przed światowymi gwiazdami bez makijażu . Pf. Zeszłam na dół . Wszyscy siedzieli w salonie oglądając jakieś filmy . Z resztą jak zawsze. - Już się już zbieram - powiedziałam - Nie no zostań - zatrzymywał mnie Harry . - Nie muszę już iść , trzeba się ogarnąć . - Zaczekaj na mnie ja też pójdę - powiedziała Julia - Ok . - Odwiozę was - powiedział Harry - Nie trzeba - uśmiechnęłam się - Trzeba - odwzajemnił uśmiech Zayn - kto prowadzi ja czy ty ? -spytał Harrego - Zgadnij . Prawa jazdy jeszcze nie masz - zaśmiał się - Ja będę zdawał niedługo i zobaczymy ! Julia przyszła i wsiedliśmy do samochodu . Samochód poruszał się bardzo szybko więc szybko dojechałam na miejsce . Pożegnałam się z Julią i chłopakami . Weszłam do domu , najwyraźniej rodzice jeszcze byli. - Boże Julia , gdzieś ty była ?! - wykrzyknęła matka - U One Direction - wzruszyłam ramionami - U tych gwiazd ? - spytała - tak na pewno - rzekła z niedowierzaniem w głosie mama - Nie chcesz nie wierz - ruszyłam ramionami i poszłam do swojego pokoju . Weszłam na laptopa . Zaczęłam przeglądać jakąś stronę plotkarską - O M G ! - złapałam się za głowę "UWAGA FANKI ONE DIRECTION ! Dzisiaj widziano jakieś dziewczyny wychodzące z domu gwiazdorów . Ponoć spędziły tam całą noc !" I komentarze : " Niech ja je tylko dorwę!" , " Dlaczego nie mogę to być ja ? " itd. Szybko zadzwoniłam do Julii . - Julia nie uwierzysz co się stało - krzyknęłam do głośnika - Co ? - zaciekawiła się - Piszą o nas !! - Widziałam , fajnie nie ? - Fajnie ? Dziewczyno to jest tragedia ! - powiedziałam Julia bardzo się cieszyła . Tak na prawdę ona zawsze marzyła o sławie . Teraz to może się ziścić za sprawą związku z Malikiem . Nie są w związku , bo dopiero się poznali , ale wiem , że Julia mu się podoba , a on podoba się jej , proste logiczne . Jest sobota , południe , a ja siedzę przed komputerem . Postanowiłam , że pójdę pobiegać do parku.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Rozdział 8 cz. I

Pytanie Annie Styles : Tylko czemu wróg ? Odp. Dlatego , że ją pocałował , a ona nie chciała no i wiesz nie odzywa się do niego . Może lepiej napisze "chcę to zakończyć" . dzięki że zwróciłaś na to uwagę , teraz lepiej brzmi , no ale co się dziwić przecież jestem amatorką xd _______________________________________________________________________________________ Po chwili przybiegł do mnie Harry , chcę to zakończyć . - Stało się coś ? - spytał - Tak - odpowiedziałam sucho - Co się stało ? - usiadł koło mnie Pokręciłam przecząco głową . - Ty na prawdę nic nie wiesz ? - zaśmiałam się - nie pamiętasz ? Udajesz niewiniątko!? - krzyknęłam - O to chodzi.. - złapał się za głowę - wiesz , że ja nie chciałem ,ale dałem się ponieść tej magicznej chwili , rozumiesz ? Nie chciałem , ja nie chciałem tego zrobić . - Czyli nie chciałeś mnie pocałować ? Nie rozumiem już cię ! - Ja .. - przerwałam mu - Nie .. nie dokańczaj , nie jestem na ciebie obrażona (skłamałam) , rozumiesz !? Chcę zakończyć tą całą historyjkę z tobą , tym całym One Direction . Mam gdzieś tych paparazzich , po prostu idę do domu ! - ruszyłam z miejsca - Nie no .. nie teraz Victoria - popatrzył na mnie błagalnie . - Tak teraz - rozmyślałam się Harry szedł za mną aż do ogniska . Podszedł do Lou i powiedział mu coś na ucho . - Możemy pogadać ? - spojrzał na mnie Lou - Uh... ok - odpowiedziałam Poszlimy "na stronę" . - Nie idź , proszę - błagał Trochę mu zajęło to przekonywanie , ale udało mu się. Harry kiwnął głową do Lou w znak "czy zostaje ? " a on odkiwnął wznak "yes" . - Więc , nie możemy nigdzie iść , zostaje nam dom i ogród - co robimy ? - spytał Niall - Siatkówka ? - klasnął w dłonie Zayn - Ciemno jest - podparł dłoń ręką Liam Pogłówkowali jeszcze trochę .. - Lubicie gotować ? - spytał nas Louis - Tak - powiedziałyśmy z Julią Postanowiliśmy coś ugotować . Dokładniej chili con carne . Zajęło nam to 1,5 godziny. Harry cały czas się gapił na mnie , krępowało mnie to.. strasznie . Zjedliśmy , a raczej Niall zjadł .. większość chili con care , dlatego cały czas skarżył się , że piecze go gardło . Robiłam się śpiąca , wszyscy gdzieś poszli.. nie wiem gdzie oni byli . Weszłam do salonu , tylko Harry tam siedział . Czemu ja zawsze na niego trafiam ?! - Wiesz gdzie mogę się położyć ? - spytałam Od razu wstał i uśmiechnął się . - Chodź za mną . Wiesz gdzie są wszyscy ? - spojrzał na wnętrze salonu - Też ich szukałam , ale nikogo nie było.. Zaprowadził mnie do jakiegoś pokoju . - To mój , mam nadzieję , że będzie ci tu dobrze się spało - wyszczerzył się - Ok . Weszłam do pokoju , był zrobiony w stylu nowoczesnym , tak jak lubię . Czułam się jakoś nieswojo , zwłaszcza , że nie miałam ubrań .. nie wiedziałam co robić . - Harry - spojrzałam w jego stronę - Tak? - Możesz ze mną posiedzieć ? - spytałam drżącym głosem - Dobra.. ale nie jesteś już na mnie zła ? - Szybko mi przeszło , w końcu to nic strasznego - uśmiechnęłam się . _____________________________________________ Ciężko , ciężko .. ; / weny brak - rozdział nijaki .. chociaż mam nadzieję , że się podobaaał :)

sobota, 10 listopada 2012

Rozdział 7

- Nie - odpowiedziałam A na reakcja Harrego ? Smutek . Następne pytanie . Wypadło na Julię . - Więc Juleczko moja - uśmiechałam się szyderczo - Nie o Zaynie - pokazywała mi migami - O Zaynie ? Ah no ok , więc czy podoba ci się oto ten Zayn Malik ? - spytałam . - Nienawidzę cię - szepnęła mi . - Czeeeekamy - puściłam jej oczko - Nie.. tak... no .. może trochę - powiedziała zawstydzona - Na serio ci się podobam ? - uśmiechnął się Malik - Uhh... idę się napić - powiedziała naburmuszona - Czekaj .! - zawołał ją Zayn , ale ona się nie odwróciła, więc za nią poszedł . " Mogłam nie pytać o to " pomyślałam. *Oczami Julii* Miałam za złe Victorii , że o to spytała mnie o taką rzecz , wiedząc , że od 2 lat jestem w nim zakochana ... Kiedy szłam Zayn mnie wołał , ale nie miałam odwagi by stanąć z nim twarzą w twarz . Poszłam do kuchni by ochłonąć . Wzięłam do ręki dzbanek który prawie mi upadł gdy usłyszłam głos Zayna : - Możemy porozmawiać ? Odwróciłam się do niego : - A o czym ? - spytałam jakby nic się nie stało - No o wiesz... - No własnie nie wiem ! - O tym , że jesteś we mnie zakochana ! - powiedział - N-nie jestem - wyrzuciłam - Oo jesteś - przybliżył się - i nie udawaj ,że nie . Wiem co powiedziałaś przy butelce. Ty mi też się podobasz. - Serio ? - rozpromieniłam się - Tak , ale możemy tylko na razie zostać przyjaciółmi , bo znamy się kilka godzin tylko i wiesz... - wzychnął - Wiem , wiem - zadrżały mi ręce i dzbanek o mało nie upadł - No wiesz to ja ten .. no pójdę do pokoju - wskazałam drzwi - Ja też. Udaliśmy się więc do salonu gdzie mieli grać w butelkę , jednak ich nie było . - Gdzie są ? - spytałam Zayna - Nie wiem - odpowiedział - chodź poszukamy - złapał mnie za rękę - Dobra . Szukaliśmy w 100000 pokojach w tym wielkim domu i ich nie było. - Poddaję się - powiedziałam - Gdzie oni mogą być .. ? Uciekli czy co ! - Ej słyszysz to? - zakryłam sobie usta w znak "cii" . Hałas dobiegał z ogrodu . *Oczami Victorii* Postanowiliśmy iść na dwór i zrobić ognisko . Kiedy już je rozpaliliśmy chłopaki wzięli gitarę (dokładniej Niall) i zaczęli grać Little Things . No po prostu zakochałam się w solówce Harrego , jak ją śpiewał , jego głos jest nie z tej ziemi . W ogóle on cały jest nie z tej ziemi .. jest inny . Nie przypomina wszystkich chłopaków jakich do tej pory znałam . Ja się chyba.. nie , to niemożliwe. ja + Harry = niemożliwość . Przyszedł czas na piosenkę "I should have kiss you " . Powtarzali "I should have kiss you " w refrenie kilka razy , więc zaczęło mi coś świtać dlaczego pokłóciłam się z Harrym ... o pocałunek . On mnie pocałował , ja byłam pijana . Kiedy o tym myślałam przeszedł mnie dziwny dreszcz . Ja pocałowałam Harrego Styles'a . Wszystko po kolei zaczęło mi się przypominać . Odeszłam od ogniska i zaczęłam biec na pobliską rzeczkę. Nie mogłam uwierzyć w to co ja zrobiłam .. pocałowałam go ! Tą gwiazdunię . Po chwili przybiegł do mnie Harry , chcę z tym skończyć.. ________________________________________________________ Mama pozwoliła mi wejść na komputer ! Yuppi :) Podobał Wam się ? :)

piątek, 9 listopada 2012

UWAGA !

ZE WZGLĘDU NA TO , ŻE MAM SZLABAN ( WCHODZĘ POTAJEMNIE;/ ) PRZEZ JAKIŚ OKRES CZASU NIE BĘDĘ PISAĆ KOLEJNYCH IMAGINÓW . ALE POSTARAM SIĘ WRÓCIĆ JAK NAJSZYBCIEJ :) ! JEŚLI BĘDZIESZ CZEKAĆ DODAJ KOMENTARZ ;)

wtorek, 6 listopada 2012

Rozdział 6

- To co oglądamy , jeśli mam tu siedzieć całą noc ? - spytałam - Co chcesz - uśmiechnął się Harry - Gdzie macie flimy ? - Tu - wskazał mi Lou - Dzięki - powiedziałam - więc wybieram hmmm.. to - pokazałam im okładkę . - "O północy w Paryżu " ok - powiedział Louis i poszedł włączyć film - Zaczynamy seans - krzyknął Lou Ktoś zapukał do drzwi . A no tak , pizza . Lou poszedł odebrać pizzę . Postanowiliśmy , że zjemy w kuchni , a potem dokończymy film . Ja nie byłam specjalnie głodna. Wszyscy się porozchodzili , zostałam tylko ja i Harry . Mógł iść .. - Nie idziesz ? - spytał - Nie jestem głodna . - A , no ok , jeśli nie jesteś głodna . Ale lepiej idź , sobie weź kilka kawałków , bo Niall je zje - ostrzegł mnie - Niech je , ja nie jestem głodna , i nie zjem raczej nic już. Masz jakieś whisky czy coś ? - spytałam - Chcesz? - odgarnął loczka - No bez powodu bym nie pytała - spojrzałam na niego , zauważyłam dopiero , że ma śliczne oczy . - Nie jesteś pełnoletnia - uśmiechnął się - Nalejesz w końcu ? - burknęłam - No dobra , dobra nie krzycz - zaśmiał się Przyniósł mi coś , nie wiem co to było , ale było dobre , to chyba whisky , mniejsza o to . Sobie też nalał . - Dobre to - uśmiechałam się - nalej mi jeszcze . Nalał mi , a ja wypiłam już z 5 . Zaczęło lekko kręcić mi się w głowie . - Świat wiruje tańczyć chcę , z tobą w mgle i wszędzie - wzięłam go za ręce i zaczęłam z nim tańczyć . - Chyba za dużo wypi... - nie dokończył - Cii nic nie mów - zakryłam mu usta palcem - słyszysz tą muzykę ? - spojrzał na mnie pytająco - nie ważne - machnęłam ręką - tańcz ze mną Haary .. Zaczął chichotać . - Czego się śmiejesz ? - spojrzałam na niego - Bo jesteś urocza , kiedy jesteś pijana - zaśmiał się - Nie jestem pijana deklu , tańcz ze mną ! słyszysz teraz wolny leci - przytuliłam się do jego piersi . - Ale ja.. - chciał dokończyć - Nic nie mów . Daj się ponieść chwili - powiedziałam cicho - Dobra - odsunął mnie od siebie , i delikatnie musnął moje wargi . - C-co ty robisz ? - spytałam i jakby nagle wytrzeźwiałam - Przepraszam, dałem się ponieść chwili - wyrzucił - Nie o to mi chodziło ! - walnęłam go i ledwo poszłam do jakiegoś pokoju . Usiadłam na łóżku. Siedziałam i patrzyłam w sufit . Jak on mógł mnie pocałować ? Szczyt bezczelności ! . Ktoś wszedł do pokoju , poznałam po lokach , że to Harry . Usnęłam. Obudziłam się o 1.00 nad ranem . Głowa mnie już Obudziłam się o 2.00 w nocy . Trochę głowa mnie bolała , ale nie byłam już pijana . Pamiętam kłótnię z Harrym ,ale nie wiem o co poszło . Słyszałam jakieś krzyki dobiegające z salonu . Poszłam tam , a tam ekipa 1D i Julia grają w butelkę . WTF ? Harry spojrzał na mnie i czekał na moją reakcję , uśmiechnęłam się . - Oo . dołącz się - zawołał mnie Liam - Spoko - powiedziałam i usiadłam koło Hazzy . Wypadło na mnie .. boże. - Whoooah .. wiięc prawda czy wyzwanie - spytał mnie Lou . - Prawda - powiedziałam - Czy kochasz .. ene due HARRY ! - wskazał na niego palcem . Czy czułam coś do niego ? Nie wiem czy to można było nazwać miłością . - Nie - odpowiedziałam A na reakcja Harrego ? Smutek . ____________________________________________________________ Ich pierwszy pocałunek miał być zupełnie kiedy indziej i inaczej , ale spoko :D Mam nadzieję , że Wam się poodobało . ;>

niedziela, 4 listopada 2012

Rozdział 5

*Oczami Julii* Jego uśmiech na żywo jest jeszcze piękniejszy .. - Gdzie mnie wieziesz !? - krzyknęłam - Hmm .. do mnie - uśmiechnął się - Po co niby ? - spytałam - Bo tam jest twoja przyjaciółka . - Nie mam przyjaciół - powiedziałam - Czyli Victoria Styller nie jest twoją przyjaciółką ? - spytał - Ona jest , ale jak .. ona u was .. co ? *Oczami Zayna* Kiedy Harry poprosił mnie o to aby przywieźć tą Julię określił , "ładna blodnynka , wysoka " , od razu skumałem , że to ona . Opowiedziałem jej jak Victoria znalazła się u nas . Była pod wrażeniem , bo mówiła , że Victoria nie lubi Harrego. Ale wygląda na to , że Harry tak . *Oczami Victorii* Oglądaliśmy z Harrym jakiś horror. Trochę się bałam , ale lubię horrory . Każdy z nas siedział na oddzielnej części kanapy. Harry trochę się przybliżył , a ja to zignorowałam . Po jakimś czasie zrobiłam się senna . Moje powieki robiły się coraz cięższe . Kiedy usnęłam ktoś wszedł do pokoju i krzyknął "Vas Happenin" obejrzałam się i zobaczyłam , że to Zayn . Potem zorientowałam się , że leżę Harremu na kolanach. Ten się do mnie uśmiechnął , a ja szybko wstałam i znów usiadłam na swojej połowie kanapy . - Victoria mamy dla ciebie niespodziankę - powiedział Zayn - Postanowiliśmy umilić ci tą noc spędząną z nami - powiedział Harry , a do pokoju weszła zakłopotana Julia - Boże , Julka ! - wstałam z kanapy i ją przytuliłam - to jest jakiś cyrk normalnie- szepnęłam jej w ucho - No , ja nie wiem co się dzieje .. teraz jestem w domu 1D - szepnęła z niedowierzaniem w głosie - Nie cieszyłabym się tak na twoim miejscu , bo spędzisz tu całą noc - powiedziałam Julia powstrzymywała swoje emocje , to było widać , widać było , że chciała krzyknąć na cały dom " dzisiaj nocuję u ONE DIRECTION biczes !" . - Zadzwonię tylko do rodziców i im powiem ,zaczekaj chwilę - wyszła z pokoju i wyciągnęła telefon - Ty nie informujesz rodziców ? - spytał Harry - Nie - odpowiedziałam sucho Czekaliśmy chwilę w niezręcznej ciszy na Julię. - Zgodzili się - powiedziałai włożyła telefon do kieszeni - Jesteście głodne ? - zapytał Zayn po chwili . - Potwornie - powiedziałam za mnie i za Julię Weszliśmy do kuchni , która była cała zadymiona . - Próbowałem zrobić tylko ciasto marchewkowe - kaszlał Louis - Czuję ,że to będzie długa noc - szepnęłam do Julii Zaczęłam kaszleć od tego dymu. - Victoria co mam robić ? Ktoś wie ?! - krzyczał Louis - Najpierw możesz otworzyć okno - wskazałam je - A no tak - powiedział i otworzył okno - a co teraz ? - Otwórz wszystkie okna i zamknij drzwi za pół godziny się wywietrzy - wzdychnęłam - Genialna jesteś - powiedział Lou i mnie przytulił - Taa .. no puść mnie już - zaśmiałam się Nie puszczał . Zaczęłam się śmiać i krzyczeć żeby pusczał . - Nie ! Teraz jesteś moją księżniczką ! buahahah - kręcił mną dookoła Wszyscy patrzyli się na nas jak na jakichś debili . Śmiałam się jak porąbana . Polubiłam Lou. Harry patrzył na nas z nutką zazdrości jakby to on chciałby być na Louisa miejscu . Przynajmniej ja tak to odczytałam . Lou mnie puścił , a ja wyszłam z zadymionej kuchni , a za mną wszyscy . - Głodny jesteem - marudził Niall - Ja też - burknął Liam - Zamówmy pizzę - klasnął w dłonie Zayn - Spoko , ale jedna może nie wystarczyć , bo mamy dwie towarzyszki - uśmiechnął się do nas Louis - No i jeszcze mamy Niall'a - powiedział Harry - Trzy duże - postanowił Liam Li poszedł zamówić pizze a my usiedliśmy na kanapie . Ja siedziałam między Harrym , a Louisem , a Julia pomiędzy Niallerem ,a Zaynem . Cały czas Zayn gapił się na nią , i moja przyjaciółka czuła się nieswojo ,ale przypuszczam , że w duchu skakała z radości . Harry gapił się na mnie , a ja nie skakałam z radości , wręcz przeciwnie , denerwowało mnie to . - Więc ... - przerwałam oglądanie tv - gdzie mamy spać ? - No właśnie.. mamy jeden dodatkowy pokój - przygryzł wargę Zayn - Mówiłem ,że trzeba się przeprowadzić do większego mieszkania ! - powiedział dumnie Lou . - Ty z Julią razem - powiedział Niall , a my tak jak zawsze - poruszył ramionami - Nie ! Nasze towarzyszki muszą mieć wygodnie u nas , żeby potem wrócić - puścił mi oczko Hazza . - Pff. nie , ja śpię w gościnnym z Julią - powiedziałam z wyrzutem Loczkowi - Nie . Ty śpisz u mnie - uśmiechnął się - Że niby z tobą ? - zaśmiałam się - Nie , sama . Julia u Louisa ,a my z Lou razem - spojrzał na Lou - Dobry pomysł - mrugnął oczkiem do Harrego - Ale wątpię , żebyśmy w taką noc spali powiedział Zayn - A czemu nie ? - spytała Julia - Zobaczysz - uśmiechnął się do niej Zayn , a ona mdlała w oczach . _____________________________________________________ Jest i oto rozdział numer PIĘĆ ! . :) Nuda nuda nuda . i Jak podoba wam się Little Things ? :>

piątek, 2 listopada 2012

Rozdział 4

Już prawie doszliśmy do celu gdy zaatakowało nas tłum paparazzich . Harry złapał mnie za rękę (dreszcz) i zaczął ciągnąć w stronę rozległego parku , którego od dziecka się bałam , nazywałam go "lasem grozy i ciemności". Paparazzi biegli za nami pytając w ciągle : " To twoja nowa dziewczyna ? " , "Kim ona jest ? " i różne tego typu .. Przebiegliśmy z kilometr i weszliśmy w głąb lasu . Uścisnęłam rękę Harrego jeszcze bardziej , bo się bałam . Zgubiliśmy paparazzich . Harry zatrzymał się i chciał puścić moją rękę , ale ja mu nie pozwoliłam . - Co się stało ? - spytał - Nic - odpowiedziałam zdyszana (1 km to niezły dystans..) - To dlaczego nie chcesz puścić mojej ręki ? - uśmiechnął się - No .. bo ja się boje tego lasu od dziecka .. - wzdychnęłam - No to trzeba było tak od razu - złapał mnie za drugą rękę . - Nie dzięki , jedna ręka w zupełności mi wystarczy - puściłam jedną . - Teraz trzeba się z tego lasu wydostać . - N-nie znasz drogi ? - jąkałam się - Znam , spokojnie , jestem tu ,ja Harold - zaśmiał się Po wyjściu z tego okropnego lasu , do którego nigdy więcej nie pójdę , jakiś samochód zatrzymał się , a Harry kazał mi wsiąść . - Boli cię coś ? - spytałam pokazując mu samochód - Nie , ale wsiadaj , bo paparazzi mogą przyjechać w każdej chwili - powiedział Harold - Nie - założyłam rękę na rękę - nawet nie wiem gdzie jedziemy . - Do mnie . - Tym bardziej nie - prychnęłam - Znów jesteś taka niemiła - odrzekł smutno - no proszę cię wsiądź .. Spojrzałam się na niego i wsiadłam do czarnego wozu . - Hej , jestem Louis - podał mi rękę i się uśmiechnął - Victoria - uścisnęłam jego dłoń Siedziałam w milczeniu . Czułam wzrok Loczka na sobie . Po woli zaczęło mnie to wkurzać. Na szczęście szybko dojechaliśmy do tego "domu" , o ile domem można nazwać kilkupiętrowy apartament . - To jest wszystko wasze ? - spytałam - Taak.. mamy zamiar przeprowadzić się do większego - wzdychnął Louis i otworzył drzwi , wpuścił mnie pierwszą jak przystaje na dżentelmena. - Snoby ..- mruknęłam pod nosem - Mówiłaś coś ? - spytał Harry - Nie nic - zaprzeczyłam - na ile mam tu zostać ? - No nie wiem .. najlepiej całą noc , bo paparazzi nie ustąpią przez co najmniej dzień. - Żarty sobie stroisz ! - krzyknęłam - No co ja ci zrobię ? To ty poszłaś na spacer z Harrym Styles i musiałaś się liczyć z takim finishem - powiedział - Ty mi go zaproponowałeś . Wiesz nigdy nie byłam na spacerze z jakąś gwiazdą , więc nie wiem jak to jest ! Trzeba było mnie uprzedzić ! - wciąż krzyczałam . - Nie krzycz już .. może uda się coś zrobić , żeby umilić ci czas w naszym domu - mrugnął okiem do Zayna , a zakłopotany Zayn poprosił go na "stronę" . Pić mi się chciało , więc postanowiłam poszukać kuchni . Po mozolnej minucie poszukiwania znalazłam drzwi z napisem "Kuchnia mistrza Harrego Stylesa" , uśmiechnęłam się sama do siebie weszłam . Siedziała tam cała ekipa 1D nie licząc Zayna i Harrego . Zobaczyłam dzbanek z wodą . Podeszłam i nalałam sobie wody . Chłopacy dziwnie się na mnie patrzyli , tak jakby byli zakłopotani . - Kim jesteś ? - spytał blondyn jedzący placki i naleśniki na zmianę. - To jest Victoria , Harry ją niedawno poznał , zaatakowali ich paparazzi... - zaczął opowiadać im tą całą historię , a ja słuchałam popijając wodę. - No Harry znalazł sobie fajną sztukę - uśmiechnął się Liam - Zaraz ci dam sztukę ! - odłożyłam szklankę tak , że wylała się z niej cała zawartość . - Spokojnie , żartowałem - zaśmiał się do Niall'a - Ale ja nie żartowałam ! - powiedziałam i wyszłam z kuchni . Zobaczyłam Zayna i Harrego. Dosłyszałam tylko "no , ok" ," to ten adres mam nadzieję" , " dobra" . Wyszłam z z korytarza i znalazłam salon . Usiadłam na kanapie . Po chwili dołączył do mnie Harry . - No.. to co oglądamy ? - spytał *Oczami Julii* Byłam zmęczona po tańcach . Marzyłam tylko , o gorącej kąpieli .. Nagle podjechał jakiś samochód , czarna furgonetka ? - Wsiadaj - powiedział jakiś chłopak i wciągnął mnie do samochodu . Po chwili zorientowałam się , że to Zayn Malik . Zayn Malik z One Direction !? Czy to możliwe . - Ej co ty robisz ?! - powiedziałam szczęśliwa w duchu , a przerażona na zewnątrz - No nie widzisz ? To jest porwanie - uśmiechnął się do mnie . Jego uśmiech na żywo jest jeszcze piękniejszy .. ___________________________________ Jest i rozdział 4 :) mam nadzieję , że wam się to opowiadanie podoba . <3

czwartek, 1 listopada 2012

Rozdział 3

Wstawaj śpiąca królewno - szepnął mi w ucho . - Spadaj - odepchnęłam go . Ale on nie posłuchał i wziął mnie na ręce . - Aaaaaaa - krzyknęłam - normalny jesteś ? Puść mnie ! - Nie - uśmiechnął się . - Nie wytrzymasz długo . Ciężka jestem - powiedziałam - Nie jesteś ciężka . - Niee w ogóle ... ale możesz mnie już puścić ? Obudziłam się tak ? Postawił mnie na ziemi . - I co , zrobiłeś coś z tej wełny ? - spytałam - No nie wiem .. zobacz - wskazał palcem . - Nie .. jest złe - uśmiechnęłam się krzywo Jak to wyglądało? Okropnie . - To jest sweter ? - popatrzyłam się na to "coś" - Nie .. szalik - odrzekł - Aaha.. no dobra . Ważne , że się starałeś . Ile jeszcze będziemy tu siedzieć ? - Jakieś 30 min. . Co robimy ? - spytał - Ja idę na swoje dawne miejsce - ziewnęłam i już chciałam iść gdy Harry złapał mnie za rękę . I znów ten dziwny dreszcz.. - Nigdzie nie idziesz , moja kochana - powiedział - Ale możesz mnie puścić .. - A no sorry - uśmiechnął się - A poza tym co ci przeszkadza , że sobie pójdę ? - spytałam - nawet się nie znamy . - No właśnie , więc musimy się poznać . - Nie mam ochoty cię poznawać - powiedziałam Zrobił smutną minę . - Co mam zrobić, żebyś mnie polubiła w końcu ? - spytał błagalnie - Nic nie musisz robić ,bo i tak cię nie polubię - poruszyłam ramionami . - Wiesz ile fanek chciało by być na twoim miejscu ? W kozie z Harrym Styles ? A ty rozpaczasz... - wzdychnął Przesadził . Zbliżyłam się do niego . Staliśmy jakieś 10 cm od siebie . - Słuchaj , nie jestem twoją fanką . Nie obchodzi mnie to , dla mnie jesteś naburmuszoną gwiazdką jak każde inne , Więc się w końcu odczep , bo nie mam ochoty ani z tobą rozmawiać , ani cię poznawać , rozumiesz to ? Harry zbliżył się do mnie jeszcze bardziej , teraz dzieliły już nas tylko z 3 cm ? - Nie znasz mnie , nie jestem taki jak te naburmuszone gwiazdki , uwierz mi - powiedział - Jakoś w to nie wierzę - powiedziałam , a on oparł swoje czoło o moje i powiedział "uwierz" . Zbliżył moje usta do swoich . Dzielił nas tylko jeden milimetr i weszła pani Goulding . Dzięki bogu.. Szybko odskoczyłam od Harrego . "Co ja do cholery robię?!"- pomyślałam - Uuu.. przepraszam , że wam przeszkodziłam - uśmiechnęła się - W niczym nami pani nie przeszkadzała - powiedziałam - No właśnie - potwierdził speszony tak samo jak ja Harry . - Dobra dzieciaki , jesteście już wolne - wzdychnęła , kiwając przecząco głową. Pożegnałam się z panią Goulding i jak najszybciej chciałam wyjść , żeby uniknąć debaty z Harrym na temat co zaszło w bliblotece. Jednak nie udało się . - Hej ! Zaczekaj ! - krzyknął Hazza Odwróciłam się do niego na pięcie . - No co ? - spytałam - Może dokończymy to , co zaczęliśmy w bibliotece ? - uśmiechnął się - zapominij - prychnęłam i odwróciłam się , poszłam . Harry szedł za mną . W końcu miałam dość . Zatrzymałam się i on się zatrzymał . Podeszłam do niego i powiedziałam : - Możesz za mną nie iść ? Rozumiesz , że , to co się stało w bibliotece nic nie zaszło ? Nawet się nie pocałowaliśmy , więc możesz już iść - odwróciłam się , ale Harry powiedział . - Nie idę za tobą . Mam po prostu tą samą drogę do domu , jak ty - uśmiechnął się Spalilam się jak burak na ogniu . Zaczęłam szybciej iść . W 5 minut doszłam do domu . Harry powiedział mi "do jutra" z tym swoim "boskim" uśmieszkiem , ale nic mu nie odpowiedziałam . Weszłam za furtkę , zobaczyłam ,że nie mam klucza z szafki , a rodzice jeszcze będą w pracy .. z 5 godz? - Dlaaaaczego ja - powiedziałam siadając na schodach opierając się o drzwi . Po chwili przybiegł do mnie Harry . - Coś się stało ? - powiedział siadając koło mnie . - Nic - wzdychnęłam - Powiedz mi . - Nooo nic . Zwyczajnie zapomniałam klucza od domu . Możesz już iść- pokazałam mu furtkę , na moich rękach pojawiła się gęsia skórka . - Widzę , że ci zimno , proszę masz ,moją kurtkę . Nie chcę żebyś się przeziębiła - nałożył mi ją na plecy . Nie opierałam się , bo było zimno na maxa . - Co zamierzasz zrobić ? - spytał - No nie wiem .. rodziców nie będzie jeszcze długo , Julia ma lekcje śpiewu - wzdychnęłam . - Zawsze możesz pójść do mnie - powiedział - Ja nawet cię nie znam - odrzekłam - Mówiłem , że możesz mnie poznać ! - rozłożył ręce i mnie przytulił , i znowu ten dreeszcz ... co to w ogóle jest ? - Harold jestem - podał mi rękę . - Hahha . Myślałam , że Harry - śmiałam się. - Harold Edward Styles . - Victoria Styller - podałam mu rękę . - Może pójdziemy się przejść ? - spytał . - Spoko . - Więęęęc chodźmy ! - uśmiechnął się i wziął mnie za rękę (dreszcz) . Wyprowadził mnie szybko , staliśmy już przed furtką nadal trzymając się za ręce więc ją natychmiast puściłam . - London Eye ? - spytał - Noo może być - uśmiechnęłam się od niechcenia. Szliśmy przez park , śmiejąc się i rozmawiając . Harry wydawał się zwykłym człowiekiem jak my , a nie nadąsaną gwiazdką . Chyba go polubiłam . Już prawie doszliśmy do celu gdy zaatakowało nas tłum paparazzich . ____________________________________________________ Chyba wróciła mi wena .. :D mam ndzieję ,że sie podooba . :)