czwartek, 10 stycznia 2013

UWAGA .

Usunę bloga za 3 dni . To nie ma sensu .. jedna osoba tylko czyta za co Jej dziękuję, ale założę bloga gdzieś indziej .. przepraszam xx MÓJ NOWY BLOG (WIELE LEPSZY) : onedirectionshmll.blogspot.com

sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 24 cz.2

Postanowiłam wyprowadzić się .. tylko gdzie ? Do cioci w Doncaster - wymyśliłam . Zaczęłam pakować rzeczy do walizki . Zastanawiałam się czy powiedzieć Loczkowi o moich planach . Może by mnie wydał ? W końcu postanowiłam mu nie mówić . Rodzice .. co ja mówię ? Przecież oni nie są moimi rodzicami ! Kontynuując : Ludzie przez których zostałam adoptowana byli w domu, więc postanowiłam wyjść moim balkonem . Byłam na drugim piętrze więc nie było tak źle . Przywiązałam moje materiałowe rajstopy, po czym lekko się z nich zsunęłam . Zamówiona taksówka czekała już pod domem . - Do Doncaster poproszę . ** - Victoria !! Witaj kochana - przytuliła mnie ciocia Ellie . - Cześć ciociu - też się ucieszyłam . Ciocia była dla mnie jak przyjaciółka. Zawsze mogłam na nią liczyć . Mogłam z nią porozmawiać na każdy temat, znała wszystkie moje problemy (może dlatego, że sama ma dopiero 21 lat) . Bardzo za nią tęskniłam . - Co cię tu sprowadza ? - spytała . - Wiesz ... konflikt z rodzicami, dosyć poważny.. - Co się stało ? - Wiedziałaś, że ja jestem adoptowana ? - zapytałam Ellie . - Nie, nie wiedziałam.. jesteś adoptowana !? jak to ? - zdziwiła się . - Tak .. dziś się właśnie dowiedziałam, dlatego przyjechałam . Nie chcę mieszkać z takimi ludźmi . - Ok . Możesz się u mnie zatrzymać, ale wiesz, że masz szkołę .. - Tak wiem, dlatego dopóki sobie czegoś nie znajdę to będę tutaj . ** - Zapraszamy na wywiad z One Direction na żywo ! - powiedział jakiś koleś z telewizora. Szybko przeskoczyłam do salonu i zaczęłam oglądać . - Widzę, że jesteś fanką - uśmiechnęła się Ellie. - Nie.. ale lubię ich . Moi koledzy . WYWIAD się zaczął . - Więc zaczniemy od Harrego - mówił prezenter - ostatnio byłeś widywany z niejaką Victorią Styller . Media oszalały ! - Nie.. to tylko jakaś szalona fanka . - Ale było zdjęcie w parku jak się całowaliście ! - nie dowierzał . - Haha.. to była dobra sytuacja ... po prostu rzuciła się na mnie! Ona JEST szalona ! - Więc fanki, możecie być spokojne Harry nie spotyka się z nikim ! Wyłączyłam telewizor, a w moich oczach pojawiły się łzy. Jak on mógł tak mnie ośmieszyć!? Znienawidziłam go, a moje uczucia do niego natychmiast wygasły . Poczułam nienawiść tak , że miałam ochotę coś rozwalić.. jak on mógł mnie całować, a potem mówić takie rzeczy ?! Zabrałam się do robienia obiadu . - Stało się coś? - spytała . - Nie .. a co miało się stać ? - spytałam sztucznie uśmiechając się . - Nie kręć ! - No dobra..bo ja zakochałam się w takim jednym chłopaku, a potem on w wywiadzie powiedział, że byłam tylko jego szaloną fanką i to ja się na niego rzuciłam z pocałunkiem ! To nie była prawda - łza poleciała mi po policzku . - Niech zgadnę, że to ten w lokach z tego One Direction ? - Skąd wiedziałaś ? - Widziałam jak na niego patrzyłaś - zaśmiała się - nie przejmuj się nim, to tylko rozpieszczona gwiazdeczka . - Ale przez niego jestem skończona ! Wyszłam na ześwirowaną fankę ! - Trudna sprawa.. ale pamiętaj, że niedługo będą inne sensacje i ludzie o tym zapomną - wytarła mi łzę - Bądź silna i nie daj się ! - Okej, ale to będzie trudne.. - wzdychnęłam . ** Szukałam jakiegoś domu do wynajęcia w Londynie . Znalazłam ciekawą ofertę z widokiem na London Eye . Miałam dużo oszczędności więc stać mnie było na to . - Ciociu, ja jutro się wyprowadzam. - Ale jak to tak szybko ?! - Tak... znalazłam ciekawą ofertę - uśmiechnęłam się- ale będę cię odwiedzać, obiecuję! - Eh.. nawet nie zdążyłam się tobą nacieszyć!
________________________________________________________ Mam nadzieję, że się podoba :)

wtorek, 1 stycznia 2013

Rozdział 24 cz.1

Nagle wyskoczyła banda paparazzich . - Kurde - przestraszyłam się . Harry nie uciekał . - Kto to jest Harry ? - spytali . - To jest moja koleżanka Victoria . Dajcie już spokój - powiedział Harry . Przecisnął się przez nich . Zadzwonił do Louisa i powiedział,żeby przyjechał po nas . Nie minęło kilka minut, a Pan Marchewka się zjawił . Szybko wsiedliśmy . - Dobra .. nigdy więcej spacerów z tobą - zaśmiałam się . - Zawsze kiedy tam jesteśmy to są i oni - wkurzył się Hazza. - Sława Haroldzie, nic nie poradzisz ! - No jasne, śmiej się, ale jak jutro zobaczysz nagłówki gazet to... - To..? *Nazajutrz* - AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA - krzyknęłam na cały dom . - Coś się stało ? - SZTUCZNE ODDYCHANIE - puścił mi oczko Harry . - POTŁUCZESZ MOJE LUSTRA - powiedział Zayn . - Wystraszyłaś żółwie - zesmutniał Li . "HARRY STYLES MA DZIEWCZYNĘ: CAŁOWAŁ JĄ W PARKU "! - Co trzymasz w dłoni? - zaciekawił się Louis . - Nieważne ...- schowałam gazetę . - Pokaż - w końcu mi ją wyrwali . - Wooooooooow ... mamy nową parę ! GRATULACJE ! - krzyczeli wokół mnie i Hazzy. - Przestańcie już - powiedziałam . - No właśnie - poparł mnie Loczek. Wszyscy rozbiegli się gdzie popadnie . - Wiecie to ja już będę się zbierać . - Pójdziesz tam ?- powiedział Harry . - Mam inne wyjście ? - Zamieszkaj u nas ! - Jesteś miły Harry, ale nie.. ja nie chcę ci się narzucać . Paparazzi dostaliby szału. Uwierz, że jak wrócę będzie lepiej - złapałam go za ramię . - To chociaż cię odwiozę . Pamiętaj, że o każdej porze dnia i nocy możesz dzwonić, pisać wszystko ! - przytulił mnie i pocałował w usta . ** Drżącymi rękoma przekręciłam kluczem drzwi . Nie było ich . Kamień spadł mi z serca.. Zaszyłam się w moim pokoju . Weszłam na laptopa i sprawdziłam TT - to co tu zobaczyłam .. zaskoczyło mnie . *Oczami Harrego* - Co to jest ? - menadżer rzucił gazetę na stół . - Gazeta? - powiedziałem choć dobrze wiedziałem, że chodzi o nagłówek . - Słuchaj Harry, nie możesz pozowlić sobie na takie rzeczy . Straciłeś dużo followersów na twitterze, fani cię opuszczają przez jakąś małolatę ! - Jeśli tak fani robią to nie są moimi prawdziwymi fanami! I nie mów tak na Victorię - krzyknąłem . - Ja ci nic nie mówię, rób tak dalej a połowa fanów cię znienawdzi . - Co ja zrobię ? Jestem zakochany! - powiedziałem - i nie zmienię tego od tak ! - Ogranicz się, nie chodź z nią w miejsca publiczne . W wywiadach powiedz, że to fanka która cię napadła.. da się to odkręcić ! *Oczami Victorii* "SUKA Z CIEBIE" , " NIENAWIDZĘ CIĘ" , "SPOTKAM CIĘ NA ULICY ROZWALĘ CI ŁEP ! " - takie komentarze otrzymałam od "Directioners". Dlaczego one mnie tak nienawidzą ?! Zrobiłam im coś.? Były też komentarze typu "szczęścia" itp. ale nie było ich za wiele.. Zobaczyłam, ze ktoś podjeżdża pod dom . Zorientowałam się, że przyjechali.. oni. Zapukali do moich drzwi . Były otwarte, więc szybko weszłam pod łóżko aby ich nie spotkać . - Gdzie ona jest ? - spytała matka . - Mówiłem, że nie trzeba było adoptować dzieci.. same problemy ! - gderał ojciec. - Co? - szepnęłam ze łzami w oczach. Wyszli . Wypełznęłam spod łóżka . - Jestem adoptowana ?! - nie mogłam w to uwierzyć .. - jak to ?! Za kluczowałam drzwi . Usiadłam na łóżku . - Jestem adoptowana ..- powtarzałam sobie . Postanowiłam wyprowadzić się .. tylko gdzie ? Do cioci w Doncaster - wymyśliłam .
_______________________________________________________________ Jak tam minął sylwester ?! :) mi dobrze - z polsatem! MAM NADZIEJĘ, że się podoba ;]]

niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 23

- Nie ! Jedziesz do mnie . - Ja nie chcę ci się narzucać, Harry . Przecież zaraz się uspokoją ! Zamknę drzwi na klucz i... - Victoria, ja nie pozwolę, żeby ci się coś stało ! A poza tym co ci przyszło do głowy , że mi się narzucasz? Oberwałaś szklaną figurką w głowę, dobrze, że ci się nic nie stało, bo mogło się skończyć gorzej. Jedziesz ze mną i bez dyskusji .. nie ryzykuj - mówił z troską w głosie . Nie miałam ochoty się teraz sprzeczać, więc się zgodziłam . Kiedy wychodziłam rodzice siedzieli na kanapie . Jakby nigdy nic ! - A ty gdzie się wybierasz ? - spytał poważnie tata . - A co cię to obchodzi ? - parsknęłam . - Jak ty się wyrażasz ? Nie tak wychowywaliśmy cię z matką ! - W ogóle mnie nie wychowaliście ! - zaśmiałam się sarkastycznie - a teraz wybaczcie szanowni rodzice, ale idę . - Gdzie ? - matka wyjęła ręce z twarzy . Kiedy ujrzałam jej twarz przeraziłam się . Rozmazany makijaż, wory pod oczami.. to była tragedia ! - Co was to obchodzi ?! - krzyknęłam . - Nie pójdziesz dopóty, dopóki nie powiesz nam gdzie idziesz! Nie pozwolę, żeby jakaś krzywda stała ci się z tym .. o tu - wskazał na Harrego . - Nie pozwolę ci go obrażać ! - moje oczy momentalnie się zaszkliły - on poświęca mi więcej uwagi niż wy przez całe moje życie ! Pieprzcie się - złapałam Loczka za rękę i trzasnęłam drzwiami . Kiedy już wsiedliśmy do samochodu, łza pociekła mi po moim policzku . - Przepraszam cię za nich - szepnęłam . - Nic nie szkodzi Vi , to nie twoja wina .. - powiedział spokojnie . Dojechaliśmy. Harry otworzył mi drzwi . Kiedy wstałam momentalnie go przytuliłam. Kiedy już od niego się oderwałam spytał z uśmiechem : - A to za co ? - Za to, że jesteś - zaśmiałam się . Weszliśmy do domu . - JEDNAK WRÓCIŁAŚ ! - przytulił mnie wesoło Louis . - No tak .. - Vi dziś będzie u nas nocować - powiedział Harold . Zaprowadził mnie do pokoju . - Wiesz.. nie wzięłam żadnych rzeczy - przgryzłam wargę . - Nie szkodzi, dam ci jakąś . Po chwili wrócił z dużą koszulką . - Dzięki. Fajny nadruk "I love you" - uśmiechnęłam się . - Siostra mi ją kiedyś kupiła, ale na tobie będzie wyglądała wiele lepiej . - No zobaczymy . - Więc, teraz chcesz odpocząć i w ogóle . Ja już pójdę - chciał zamknąć drzwi . - Nie.. nie ! Co ty ! Zostań ze mną nie chcę być tu sama .. - Jeśli chcesz - wyszczerzył się . Wziął laptopa i usiadł ze mną na łóżku . Najpierw weszliśmy na jego TT . - Wow 9 mln ! Dobry jesteś - zrobiłam wielkie oczy . - Nie przesadzaj to nie tak dużo - spojrzał na mnie . - Niee.. w ogóle . Potem weszliśmy na mojego TT . - Mam jedną wiadomość od jakiegoś Mike Spokey - spojrzałam bliżej . " Hej to ja Mike . Pamiętasz mnie ? Byliśmy w kawiarni na ciastku - Mike xx " Uśmiechnęłam się do monitora . - Kto to ?- spytał Loczek . - Aa.. to mój kolega . Poznaliśmy się niedawno . - spoko - powiedział . Wtedy do pokoju wszedł Louis z marchewką . - Drogie dzieci, bez szaleństw - pokiwał głową i wyszedł . - On tak zawsze ? - zapytałam Hazzę . - Tak . Niestety . - Czemu niestety ? Jest śmieszny ! - uśmiechnęłam się . - No tak, ale zawsze kiedy mamy się no wiesz .. to on wchodzi ... i ... Miał coś jeszcze powiedzieć, ale zamknęłam mu usta soczystym pocałunkiem . - I... ? - spojrzałam mu w oczy. - Nie ważne - kontynuował pocałunki . Nagle jego ręka zaczęła schodzić coraz niżej, była już przy moich udach i dotarła do mojego rozporka przy spodniach . - Hej co ty robisz ? - spytałam zaskoczona - myślałeś, że od razu ci do łóżka wskoczę ? O co to nie - zaśmiałam się sarkastycznie . - Nie no wcale tak nie myślałem, sorry - zrobił słodką minkę - no chyba mi wybaczysz nie ? - Hahaah .. to że chciałeś mnie zaliczyć mam ci wybaczyć ? - Nie chciałem cię zaliczyć ! - Dobra Styles, daruj sobie . Znam cię . Idę się przejść - wyszłam . Padał deszcz, było ciemno a drogę oświetlał mi tylko księżyc . Miałam to gdzieś . Znałam Harrego nie dłużej jak kilka tygodni a on.. z resztą nie ważne . Nie byłam zła na Harrego tak mocno, w końcu zaczęliśmy się całować na łóżku, a to mogło coś dla niego znaczyć . Po woli zaczęłam się bać, więc postanowiłam wracać . Drogę ktoś mi zatarasował . "No kurde powtórka z rozrywki?" - pomyślałam . Zaczęłam uciekać . Ale ten ktoś złapłał mnie w talii . - No przecież to ja . Chciałem cię przeprosić, za tamto - powiedział wiadomo kto, Harry . - Dobra ok. Nic się nie stało - zaśmiałam się . Usiedliśmy na ławce . Harry przysunął mnie do siebie, dotknął moich policzków i delikatnie mnie pocałował . Nagle ...
________________________________________________ BUM BUM TSSSS .. jest 23 ;]

piątek, 28 grudnia 2012

Rozdział 22

Muszę powiedzieć wam , że ciasto było pys.. - zaniemówiła kiedy nas zobaczyła - przepraszam już wychodzę - chichotała . - No to dokończymy ? - spytał Harry jeszcze bardziej przyciskając mnie do lodówki . - Hahha - cały czas się śmiałam (może to dlatego , że w TAKICH sytuacjach nie wiem jak się zachować) - nie . Koniec . Idziemy - wyrwałam się i poszłam . Kiedy weszłam do salonu usłyszałam "uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu" . - Ale wy jesteście porąbani - pokręciłam przecząco głową. Po chwili dołączył Harry . I znów "uuuuuuuu" . Zastanawiało mnie co Dani tu robiła . Pewnie przyszła do Liama. - Dobra to my z Danielle idziemy do pokoju - powiedział Li . - Ej, zamiast w kuchni takie rzeczy robić, też możecie iść do pokoju Hazzy ! - zaśmiał się Louis. - Boże .. wszędzie zboczeńcy ! - niedowierzałam . Po chwili pojawiła się jakaś dziewczyna w drzwiach . - O Victoria , poznaj Eleanor - powiedział Lou. Przywitałam się z nią . Po pięciu minutach Zayn poszedł otworzyć drzwi . Również jakaś dziewczyna, tą kojarzyłam . Perrie Edwards z Little Mix. Przywitałam się z nią . Po jakimś czasie zostałam w salonie Harry ja i .. Niall . Harry dawał dyskretne znaki by Irlandczyk sobie poszedł . - Dobra.. wiecie ja pójdę no.. do Nando's - powiedział i wyszedł . Czułam się trochę nieswojo . - Ale .. ja nie będę musiała dziś zostawać u was na noc ? - spytałam . - Nie .. jeśli nie chcesz - zaśmiał się . - Dobra.. więc ja już pójdę. - Ej no nie zostaniesz ze mną ? - zrobił minę smutnego szczeniaka - zostałem tu sam . - Oooook .. - wzdychnęłam i usiadłam . - Co oglądamy ? - spytał. Podeszłam do szafki i wybrałam film . - Hmm.. może to ? - wskazałam na "American Pie 6" . - Zboczone .. ! Jesteś za młoda . - Jakoś na ciebie nie jestem za młoda ! włączaj . Wykonał moje polecenie. ** - Hahhahaha ! STOP ! PRZESTAŃ HARRY HHHAHHAHA . PRZESTAŃ MNIE ŁASKOTAĆ . - Buaahhaha masz łaskotki ! - Mam wszędzie łaskotki, a ty to bezczelnie wykorzystujesz STYLES ! - krzyczałam . W końcu spadliśmy z kanapy . Harry leżał na mnie . - ŁOŁOŁOŁOŁOLŁ ŁOŁ ! Mówiłem , żebyście szli do pokoju - mówił Louis . - Louis co ty tu robisz ? - powiedziałam zza kanapy . - Żyję dla marchewek - wtedy spojrzał na minę El - no i dla Eleanor ! Szybko wstałam . - No to ja już będę się zbierać - powiedziałam . - Odwiozę cię . - Bez przesady, przecież nie mieszkam tak daleko! - Nieważne ! - nalegał Loczek . - Ok, ok .. ** - O Jezuu - wzdychnęłam i położyłam się na łóżku . Usłyszałam krzyki . - JAK MOGŁEŚ ROB ! - krzyczała matka. - Przepraszam Elisabeth .. wybacz mi proszę! - NIE ! CHCĘ ROZWODU ! Po tych słowach chciałam wziąć popcorn i obserwować tą kłótnię. Miałam to gdzieś czy się rozwiodą czy nie . Wyszłam z pokoju i kierowałam się do kuchni . - Ała ! - krzyknęłam . Dostałam figurką w głowę . Rodzice w ogóle nie zareagowali i nadal zrzucali rzeczy . Jednolicie mówiąc - demolowali dom . Zaczełam krwawić . Rana bardzo bolała. Postanowiłam zadzwonić do Hazzy, bo Julia miała lekcje pianina . - Harry proszę przyjedź tu szybko! Proszę - łkałam. - Dobrze . Czekaj dwie minuty będę - powiedział szybko . Rzeczywiście , po około dwóch minutach zadzwonił do drzwi . Poszłam mu otworzyć . Nie było akurat żadnego zagrożenia bo zabrali się za demolowanie łazienki . - Proszę wejdź - złapałam go za rękę i przytuliłam do siebie . - Vi ty .. ty krwawisz ! - przestraszył się . - Sprawka rodziców .. Poszliśmy do mojego pokoju , po czym on przyniósł apteczkę . Kiedy odkażał ranę syknęłam z bólu . - Spokojnie, zaraz przestanie boleć .. - powiedział . Zakleił ranę plastrem . - Wszystko będzie w porządku - przytulił mnie . - Mam nadzieję .. - w moich oczach znów pojawiły się łzy . - D-dlaczego oni to robią ? - Kłócą się .. pierwszy raz widzę ich w takim stanie . Dobra rozumiem , że można się kłócić, ale nie demolować dom! - Nie.. nie będziesz tu . Tu jest niebezpiecznie . Oni nie panują nad sobą . - Daj spokój .. - szepnęłam . - Nie ! Jedziesz do mnie
____________________________ Jest i 22 ;]] (przepraszam,że niektóre zdjęcia są nie na miejscu np. są w domu a tu na łące, ale trudno czasem znaleźć :D)

środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 21

Nagle do pokoju zawitała cała czwórka . Ich miny : Liam - nic , Niall - zjadłbym coś , Zayn - zakłopotanie , Louis - zdziwienie . - Co wy tu robicie ? - spytał Louis . - Siedzimy ? - odpowiedział Harry . - Ja pójdę to toalety - powiedziałam . Kiedy z niej wyszłam zaczepił mnie Louis. - To ty z nim jesteś , czy nie ? - szepnął . - To , że jestem u was nie znaczy od razu , że z nim jestem ! - To o co chodzi ? - Spytaj Harrego ! - powiedziałam cicho i odeszłam . Prawie doszłam do celu ale zatrzymał mnie Zayn . - Victoria.. czuję się źle z tym, że oszukałem Julię - szeptał. - Wiem o tym- zaśmiałam się . - Da się coś zrobić ? - Nie wiem Zayn , nie wiem . Julka jest wrażliwa .. a ty ją ... kochasz ? - spytałam . - Nie wiem . - No to się najpierw dowiedz ! - Dobra .. więc .. *Oczami Louisa* Kiedy ktoś wszedł do domu myśleliśmy , że to jakaś psychofanka . Przerwaliśmy grę w scrabble (to dobrze bo i tak przegrywałem) i poszliśmy zobaczyć kto to . Okazało się, że to Harry i Vi. Na prawdę już nic nie rozumiem . Są razem czy nie ? *Oczami Victorii* Wróciłam do salonu. - Louis nie umiesz robić ciasta marchewkowego rozumiesz ? - krzyczał Liam . - Ale to dobra okazja żeby się nauczyć ! - mówił Louis . - Nie przesadzaj , jeszcze coś zrobisz ! - Co się dzieje ? - spytałam. - Ten jełop chce zrobić ciasto marchewkowe ! Potem będzie znów pożar ! - tłumaczył Li . - Ja mogę zrobić to ciasto marchewkowe . W mojej rodzinie robi się je od pokoleń ! - A ja mogę pomóc ! - wyrwał się Harry - zawsze uwielbiałem robić ciasta . - Czemu wcześniej nie chciałeś ? - spytał Zayn . - Teraz mam motywację - uśmiechnął się . ** - Zmiksuj jajka - powiedziałam. Zaczął się śmiać . - Z czego się śmiejesz ? - Fajnie to brzmiało - puścił oczko . - Jaki ty jesteś głupi - obsypałam go mąką. Również obsypał mnie mąką. W ruch poszły : jajka , mąki , bułki tarte , cukier itp. - Hhaha nie trafiłeś - śmiałam się . - Taka jesteś mądra ? - złapał mnie w talii i przysunął do siebie . Staliśmy tak przez około minutę . Harry powoli się zbliżył . - Hahhahahaha ! - i nagle całą upaćkał mnie mąką . - STYLES ! - krzyknęłam . Trafiłam go jajkiem w tors. - Hahhaha ! - tryumfowałam . Widać , że nie lubi przegrywać. Wziął mnie i posadził na ladzie i trzymał . - Puść już - śmiałam się . Otworzył całą paczkę mąki i wysypał mi ją na głowę. Chciałam mu się "odwdzięczyć" ale wtedy weszli Liam i Niall i Louis. Spojrzeliśmy się . - Ooo.. przepraszamy - puścił oczko nam Liam , a Niall śmiał się. - Nieźle dzieci - powiedział Louis. Wtedy spojrzeliśmy dookoła . To była tragedia ! Na oknach jajka na blacie mąka zmiksowana z cukrem , w zlewie skorupki jajek .. - Zamówimy serwis sprzątający - szepnął mi . Wtedy odetchnęłam z uglą . Przecież sprzątanie zajęłoby nam milion lat ! - Dobra zróbmy to ciasto - powiedziałam kiedy wyszli . ** - Proszę - postawiłam na stół . - Jesteś wielka - powiedział Louis - jesteście wielcy ! - poprawił się . Niallowi już ślinka ciekła . - Horan, pamiętaj , że nie jesteś sam . - Dobrze mamo - zaśmiał się . Rzeczywiście , zachowywałam się jak ich matka . Weszłam do kuchni i zaczęłam chować produkty do lodówki . Nagle od tyłu złapał mnie Harry . - Styles , co ty robisz ? - śmiałam się pod nosem . - Uwodzę cię - szepnął . - Nie uda ci się - odwróciłam się do niego twarzą . - Przekonamy się ? - przycisnął mnie do lodówki. - Dajesz ! No i wtedy do kuchni weszła Danielle . - Muszę powiedzieć wam , że ciasto było pys.. - zaniemówiła kiedy nas zobaczyła - przepraszam już wychodzę - chichotała .
_______________________________________________________________________ Bum bum buuum :) Jest i 21 ! Mam nadzieję , że się podoba !

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Rozdział 20

Nagle w odbiciu lustra ujrzałam Louisa . - Louis co ty tu robisz ? - zdziwiłam się . - Muszę się coś dowiedzieć . - Ale .. to jest damska toaleta! - krzyknęłam . Zignorował to . - Wiesz, łączy cię coś z Harrym ? - spytał . - A co niby miało by mnie z nim łączyć ? - zakpiłam . - On cię na prawdę lubi Victoria . - Ja go też lubiłam.. - Jak to LUBIŁAM ? Co-co się w ogóle stało ? - oniemiał . Nie wiedziałam czy mam mu to powiedzieć , no ale w końcu był moim przyjacielem - i przyjacielem Harrego . - No .. bo .. z resztą nieważne. Jak ma inną to nie mój problem ! Nigdy nic nas nie łączyło .. i on z Carlą.. nie ważne . Ty i tak będziesz moim przyjacielem - przytuliłam go i wyszłam. *Oczami Louisa* Nie wiedziałem tak na prawdę o co chodziło Victorii. Postanowiłem to zbadać. Pożegnałem się z Eleanor i pojechałem do domu . Droga nie zajęła dużo czasu . Wszedłem do domu, Harry siedział na kanapie . - Ty jesteś z Victorią ? - spytałem nerwowo. - Hej po co te nerwy ! Nie jestem z nią - powiedział na luzie dalej zajadając chipsy . - Masz inną ? - Co to przesłuchanie ? - zaśmiał się - Tak mam inną . - Wiesz co Harry ? Nie pozwolę jej krzywdzić , bo to fajna dziewczyna rozumiesz ? Ona cię na prawdę lubi .. a ty jak zawsze podrywacz manipulujesz uczuciami ! - Ja też ją .. ale .. Carla jest fajną dziewczyną i .. - Niech zgadnę ? Jest łatwa . Nic się nie odezwał . - Już wszystko wiem ! Victoria była dla ciebie wyzwaniem, bo nie chciała ci od razu wejść do łóżka ! Wiesz co ? Nie każda dziewczyna ulegnie Stylesowi ! - To nie tak - chrypnął . - To jest tak ! - powiedziałem i poszedłem do siebie . *Oczami Harrego* Może to była prawda. Victoria była dla mnie wyzwaniem ? Może i tak, ale Carla też była niezła.. Nie wiedziałem co robić . Walczyć o Vi czy być z Carlą ? Podjąłem decyzję . *Oczami Victorii* Siedziałam opłakując dzisiejszy dzień . Jadłam czekoladę i chipsy popijając colą . Był taki ładny dzień , a ja go marnowałam . Właśnie zaczynała się moja ulubiona bajka Toy Story, ale ktoś zapukał do drzwi. Wytarłam buzię i poszłam otworzyć. - A co ty tu robisz ? - zdziwiłam się . - Wiesz.. chciałem cię przeprosić za to po balu.. - powiedział Harry . - Nie nic się nie stało - powiedziałam z wyrzutem i zamknęłam drzwi. - Otwórz mi ! - krzyczał . - Nie ! I uważaj po cię paparazzi nakryją ! - powiedziałam przyparta do drzwi. - Nie ważne , teraz liczysz się tylko ty ! Po tych słowach coś zakuło mnie i postanowiłam otworzyć.. - Przejdziesz się ze mną? - powiedział . - Przecież po woli kropi.. - Nie ważne - uśmiechnał się . Deszcz zaczął lać jak szalony - Wiesz.. - mówił - to na balu ..to dlatego.. że ty.. a z resztą .. Złapał mnie za biodra przyciągnął do siebie . Zbliżał się . Kiedy już byliśmy baaardzo blisko siebie zza krzaka wypełznęło miliardy paparazzich . Z ust Harrego usłyszałam tylko chiche "shit" . Zadawali różne pytania : " Czy to twoja nowa dziewczyna ?" , "A co ze Swift?" , " Uu Harry ujęcie jedno dla twojej nowej dziewczyny ! Prawda ?" Pociągnął moją rękę i pobiegliśmy do niego. - Przepraszam za nich .. - powiedział kiedy weszliśmy do domu . Zza okna było słychać krzyki i widać flesze od aparatów.. Miałam tego dość , że wciąż obserwują go. 24 h na dobę.. - Współczuję ci - usiadłam na kanapę. - Wiem.. nigdy nie dadzą spokoju. - I jeszcze te głupie pytania - sączyłam sok . Nagle to pokoju zawitała cała czwórka. _____________________________________________________________ Mam nadzieję , że się podobał. Wiem , że krótkie , ale nie mam ostatnio czasu .. (przepraszam , że bez zdjęć ale ostatnio internet szwankuje i mam szczęście , że w ogóle to dodałam).