wtorek, 1 stycznia 2013

Rozdział 24 cz.1

Nagle wyskoczyła banda paparazzich . - Kurde - przestraszyłam się . Harry nie uciekał . - Kto to jest Harry ? - spytali . - To jest moja koleżanka Victoria . Dajcie już spokój - powiedział Harry . Przecisnął się przez nich . Zadzwonił do Louisa i powiedział,żeby przyjechał po nas . Nie minęło kilka minut, a Pan Marchewka się zjawił . Szybko wsiedliśmy . - Dobra .. nigdy więcej spacerów z tobą - zaśmiałam się . - Zawsze kiedy tam jesteśmy to są i oni - wkurzył się Hazza. - Sława Haroldzie, nic nie poradzisz ! - No jasne, śmiej się, ale jak jutro zobaczysz nagłówki gazet to... - To..? *Nazajutrz* - AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA - krzyknęłam na cały dom . - Coś się stało ? - SZTUCZNE ODDYCHANIE - puścił mi oczko Harry . - POTŁUCZESZ MOJE LUSTRA - powiedział Zayn . - Wystraszyłaś żółwie - zesmutniał Li . "HARRY STYLES MA DZIEWCZYNĘ: CAŁOWAŁ JĄ W PARKU "! - Co trzymasz w dłoni? - zaciekawił się Louis . - Nieważne ...- schowałam gazetę . - Pokaż - w końcu mi ją wyrwali . - Wooooooooow ... mamy nową parę ! GRATULACJE ! - krzyczeli wokół mnie i Hazzy. - Przestańcie już - powiedziałam . - No właśnie - poparł mnie Loczek. Wszyscy rozbiegli się gdzie popadnie . - Wiecie to ja już będę się zbierać . - Pójdziesz tam ?- powiedział Harry . - Mam inne wyjście ? - Zamieszkaj u nas ! - Jesteś miły Harry, ale nie.. ja nie chcę ci się narzucać . Paparazzi dostaliby szału. Uwierz, że jak wrócę będzie lepiej - złapałam go za ramię . - To chociaż cię odwiozę . Pamiętaj, że o każdej porze dnia i nocy możesz dzwonić, pisać wszystko ! - przytulił mnie i pocałował w usta . ** Drżącymi rękoma przekręciłam kluczem drzwi . Nie było ich . Kamień spadł mi z serca.. Zaszyłam się w moim pokoju . Weszłam na laptopa i sprawdziłam TT - to co tu zobaczyłam .. zaskoczyło mnie . *Oczami Harrego* - Co to jest ? - menadżer rzucił gazetę na stół . - Gazeta? - powiedziałem choć dobrze wiedziałem, że chodzi o nagłówek . - Słuchaj Harry, nie możesz pozowlić sobie na takie rzeczy . Straciłeś dużo followersów na twitterze, fani cię opuszczają przez jakąś małolatę ! - Jeśli tak fani robią to nie są moimi prawdziwymi fanami! I nie mów tak na Victorię - krzyknąłem . - Ja ci nic nie mówię, rób tak dalej a połowa fanów cię znienawdzi . - Co ja zrobię ? Jestem zakochany! - powiedziałem - i nie zmienię tego od tak ! - Ogranicz się, nie chodź z nią w miejsca publiczne . W wywiadach powiedz, że to fanka która cię napadła.. da się to odkręcić ! *Oczami Victorii* "SUKA Z CIEBIE" , " NIENAWIDZĘ CIĘ" , "SPOTKAM CIĘ NA ULICY ROZWALĘ CI ŁEP ! " - takie komentarze otrzymałam od "Directioners". Dlaczego one mnie tak nienawidzą ?! Zrobiłam im coś.? Były też komentarze typu "szczęścia" itp. ale nie było ich za wiele.. Zobaczyłam, ze ktoś podjeżdża pod dom . Zorientowałam się, że przyjechali.. oni. Zapukali do moich drzwi . Były otwarte, więc szybko weszłam pod łóżko aby ich nie spotkać . - Gdzie ona jest ? - spytała matka . - Mówiłem, że nie trzeba było adoptować dzieci.. same problemy ! - gderał ojciec. - Co? - szepnęłam ze łzami w oczach. Wyszli . Wypełznęłam spod łóżka . - Jestem adoptowana ?! - nie mogłam w to uwierzyć .. - jak to ?! Za kluczowałam drzwi . Usiadłam na łóżku . - Jestem adoptowana ..- powtarzałam sobie . Postanowiłam wyprowadzić się .. tylko gdzie ? Do cioci w Doncaster - wymyśliłam .
_______________________________________________________________ Jak tam minął sylwester ?! :) mi dobrze - z polsatem! MAM NADZIEJĘ, że się podoba ;]]

2 komentarze: