piątek, 28 grudnia 2012

Rozdział 22

Muszę powiedzieć wam , że ciasto było pys.. - zaniemówiła kiedy nas zobaczyła - przepraszam już wychodzę - chichotała . - No to dokończymy ? - spytał Harry jeszcze bardziej przyciskając mnie do lodówki . - Hahha - cały czas się śmiałam (może to dlatego , że w TAKICH sytuacjach nie wiem jak się zachować) - nie . Koniec . Idziemy - wyrwałam się i poszłam . Kiedy weszłam do salonu usłyszałam "uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu" . - Ale wy jesteście porąbani - pokręciłam przecząco głową. Po chwili dołączył Harry . I znów "uuuuuuuu" . Zastanawiało mnie co Dani tu robiła . Pewnie przyszła do Liama. - Dobra to my z Danielle idziemy do pokoju - powiedział Li . - Ej, zamiast w kuchni takie rzeczy robić, też możecie iść do pokoju Hazzy ! - zaśmiał się Louis. - Boże .. wszędzie zboczeńcy ! - niedowierzałam . Po chwili pojawiła się jakaś dziewczyna w drzwiach . - O Victoria , poznaj Eleanor - powiedział Lou. Przywitałam się z nią . Po pięciu minutach Zayn poszedł otworzyć drzwi . Również jakaś dziewczyna, tą kojarzyłam . Perrie Edwards z Little Mix. Przywitałam się z nią . Po jakimś czasie zostałam w salonie Harry ja i .. Niall . Harry dawał dyskretne znaki by Irlandczyk sobie poszedł . - Dobra.. wiecie ja pójdę no.. do Nando's - powiedział i wyszedł . Czułam się trochę nieswojo . - Ale .. ja nie będę musiała dziś zostawać u was na noc ? - spytałam . - Nie .. jeśli nie chcesz - zaśmiał się . - Dobra.. więc ja już pójdę. - Ej no nie zostaniesz ze mną ? - zrobił minę smutnego szczeniaka - zostałem tu sam . - Oooook .. - wzdychnęłam i usiadłam . - Co oglądamy ? - spytał. Podeszłam do szafki i wybrałam film . - Hmm.. może to ? - wskazałam na "American Pie 6" . - Zboczone .. ! Jesteś za młoda . - Jakoś na ciebie nie jestem za młoda ! włączaj . Wykonał moje polecenie. ** - Hahhahaha ! STOP ! PRZESTAŃ HARRY HHHAHHAHA . PRZESTAŃ MNIE ŁASKOTAĆ . - Buaahhaha masz łaskotki ! - Mam wszędzie łaskotki, a ty to bezczelnie wykorzystujesz STYLES ! - krzyczałam . W końcu spadliśmy z kanapy . Harry leżał na mnie . - ŁOŁOŁOŁOŁOLŁ ŁOŁ ! Mówiłem , żebyście szli do pokoju - mówił Louis . - Louis co ty tu robisz ? - powiedziałam zza kanapy . - Żyję dla marchewek - wtedy spojrzał na minę El - no i dla Eleanor ! Szybko wstałam . - No to ja już będę się zbierać - powiedziałam . - Odwiozę cię . - Bez przesady, przecież nie mieszkam tak daleko! - Nieważne ! - nalegał Loczek . - Ok, ok .. ** - O Jezuu - wzdychnęłam i położyłam się na łóżku . Usłyszałam krzyki . - JAK MOGŁEŚ ROB ! - krzyczała matka. - Przepraszam Elisabeth .. wybacz mi proszę! - NIE ! CHCĘ ROZWODU ! Po tych słowach chciałam wziąć popcorn i obserwować tą kłótnię. Miałam to gdzieś czy się rozwiodą czy nie . Wyszłam z pokoju i kierowałam się do kuchni . - Ała ! - krzyknęłam . Dostałam figurką w głowę . Rodzice w ogóle nie zareagowali i nadal zrzucali rzeczy . Jednolicie mówiąc - demolowali dom . Zaczełam krwawić . Rana bardzo bolała. Postanowiłam zadzwonić do Hazzy, bo Julia miała lekcje pianina . - Harry proszę przyjedź tu szybko! Proszę - łkałam. - Dobrze . Czekaj dwie minuty będę - powiedział szybko . Rzeczywiście , po około dwóch minutach zadzwonił do drzwi . Poszłam mu otworzyć . Nie było akurat żadnego zagrożenia bo zabrali się za demolowanie łazienki . - Proszę wejdź - złapałam go za rękę i przytuliłam do siebie . - Vi ty .. ty krwawisz ! - przestraszył się . - Sprawka rodziców .. Poszliśmy do mojego pokoju , po czym on przyniósł apteczkę . Kiedy odkażał ranę syknęłam z bólu . - Spokojnie, zaraz przestanie boleć .. - powiedział . Zakleił ranę plastrem . - Wszystko będzie w porządku - przytulił mnie . - Mam nadzieję .. - w moich oczach znów pojawiły się łzy . - D-dlaczego oni to robią ? - Kłócą się .. pierwszy raz widzę ich w takim stanie . Dobra rozumiem , że można się kłócić, ale nie demolować dom! - Nie.. nie będziesz tu . Tu jest niebezpiecznie . Oni nie panują nad sobą . - Daj spokój .. - szepnęłam . - Nie ! Jedziesz do mnie
____________________________ Jest i 22 ;]] (przepraszam,że niektóre zdjęcia są nie na miejscu np. są w domu a tu na łące, ale trudno czasem znaleźć :D)

1 komentarz: