czwartek, 1 listopada 2012

Rozdział 3

Wstawaj śpiąca królewno - szepnął mi w ucho . - Spadaj - odepchnęłam go . Ale on nie posłuchał i wziął mnie na ręce . - Aaaaaaa - krzyknęłam - normalny jesteś ? Puść mnie ! - Nie - uśmiechnął się . - Nie wytrzymasz długo . Ciężka jestem - powiedziałam - Nie jesteś ciężka . - Niee w ogóle ... ale możesz mnie już puścić ? Obudziłam się tak ? Postawił mnie na ziemi . - I co , zrobiłeś coś z tej wełny ? - spytałam - No nie wiem .. zobacz - wskazał palcem . - Nie .. jest złe - uśmiechnęłam się krzywo Jak to wyglądało? Okropnie . - To jest sweter ? - popatrzyłam się na to "coś" - Nie .. szalik - odrzekł - Aaha.. no dobra . Ważne , że się starałeś . Ile jeszcze będziemy tu siedzieć ? - Jakieś 30 min. . Co robimy ? - spytał - Ja idę na swoje dawne miejsce - ziewnęłam i już chciałam iść gdy Harry złapał mnie za rękę . I znów ten dziwny dreszcz.. - Nigdzie nie idziesz , moja kochana - powiedział - Ale możesz mnie puścić .. - A no sorry - uśmiechnął się - A poza tym co ci przeszkadza , że sobie pójdę ? - spytałam - nawet się nie znamy . - No właśnie , więc musimy się poznać . - Nie mam ochoty cię poznawać - powiedziałam Zrobił smutną minę . - Co mam zrobić, żebyś mnie polubiła w końcu ? - spytał błagalnie - Nic nie musisz robić ,bo i tak cię nie polubię - poruszyłam ramionami . - Wiesz ile fanek chciało by być na twoim miejscu ? W kozie z Harrym Styles ? A ty rozpaczasz... - wzdychnął Przesadził . Zbliżyłam się do niego . Staliśmy jakieś 10 cm od siebie . - Słuchaj , nie jestem twoją fanką . Nie obchodzi mnie to , dla mnie jesteś naburmuszoną gwiazdką jak każde inne , Więc się w końcu odczep , bo nie mam ochoty ani z tobą rozmawiać , ani cię poznawać , rozumiesz to ? Harry zbliżył się do mnie jeszcze bardziej , teraz dzieliły już nas tylko z 3 cm ? - Nie znasz mnie , nie jestem taki jak te naburmuszone gwiazdki , uwierz mi - powiedział - Jakoś w to nie wierzę - powiedziałam , a on oparł swoje czoło o moje i powiedział "uwierz" . Zbliżył moje usta do swoich . Dzielił nas tylko jeden milimetr i weszła pani Goulding . Dzięki bogu.. Szybko odskoczyłam od Harrego . "Co ja do cholery robię?!"- pomyślałam - Uuu.. przepraszam , że wam przeszkodziłam - uśmiechnęła się - W niczym nami pani nie przeszkadzała - powiedziałam - No właśnie - potwierdził speszony tak samo jak ja Harry . - Dobra dzieciaki , jesteście już wolne - wzdychnęła , kiwając przecząco głową. Pożegnałam się z panią Goulding i jak najszybciej chciałam wyjść , żeby uniknąć debaty z Harrym na temat co zaszło w bliblotece. Jednak nie udało się . - Hej ! Zaczekaj ! - krzyknął Hazza Odwróciłam się do niego na pięcie . - No co ? - spytałam - Może dokończymy to , co zaczęliśmy w bibliotece ? - uśmiechnął się - zapominij - prychnęłam i odwróciłam się , poszłam . Harry szedł za mną . W końcu miałam dość . Zatrzymałam się i on się zatrzymał . Podeszłam do niego i powiedziałam : - Możesz za mną nie iść ? Rozumiesz , że , to co się stało w bibliotece nic nie zaszło ? Nawet się nie pocałowaliśmy , więc możesz już iść - odwróciłam się , ale Harry powiedział . - Nie idę za tobą . Mam po prostu tą samą drogę do domu , jak ty - uśmiechnął się Spalilam się jak burak na ogniu . Zaczęłam szybciej iść . W 5 minut doszłam do domu . Harry powiedział mi "do jutra" z tym swoim "boskim" uśmieszkiem , ale nic mu nie odpowiedziałam . Weszłam za furtkę , zobaczyłam ,że nie mam klucza z szafki , a rodzice jeszcze będą w pracy .. z 5 godz? - Dlaaaaczego ja - powiedziałam siadając na schodach opierając się o drzwi . Po chwili przybiegł do mnie Harry . - Coś się stało ? - powiedział siadając koło mnie . - Nic - wzdychnęłam - Powiedz mi . - Nooo nic . Zwyczajnie zapomniałam klucza od domu . Możesz już iść- pokazałam mu furtkę , na moich rękach pojawiła się gęsia skórka . - Widzę , że ci zimno , proszę masz ,moją kurtkę . Nie chcę żebyś się przeziębiła - nałożył mi ją na plecy . Nie opierałam się , bo było zimno na maxa . - Co zamierzasz zrobić ? - spytał - No nie wiem .. rodziców nie będzie jeszcze długo , Julia ma lekcje śpiewu - wzdychnęłam . - Zawsze możesz pójść do mnie - powiedział - Ja nawet cię nie znam - odrzekłam - Mówiłem , że możesz mnie poznać ! - rozłożył ręce i mnie przytulił , i znowu ten dreeszcz ... co to w ogóle jest ? - Harold jestem - podał mi rękę . - Hahha . Myślałam , że Harry - śmiałam się. - Harold Edward Styles . - Victoria Styller - podałam mu rękę . - Może pójdziemy się przejść ? - spytał . - Spoko . - Więęęęc chodźmy ! - uśmiechnął się i wziął mnie za rękę (dreszcz) . Wyprowadził mnie szybko , staliśmy już przed furtką nadal trzymając się za ręce więc ją natychmiast puściłam . - London Eye ? - spytał - Noo może być - uśmiechnęłam się od niechcenia. Szliśmy przez park , śmiejąc się i rozmawiając . Harry wydawał się zwykłym człowiekiem jak my , a nie nadąsaną gwiazdką . Chyba go polubiłam . Już prawie doszliśmy do celu gdy zaatakowało nas tłum paparazzich . ____________________________________________________ Chyba wróciła mi wena .. :D mam ndzieję ,że sie podooba . :)

2 komentarze:

  1. Takk! jesttt boski. :D no po prostu miodzioooo <3 <3
    CZekam nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam serdecznie na naszego bloga http://young-pretty-crazy.blogspot.com/ Bardzo przepraszam za spam, ale od niedawna wraz z koleżanką prowadzimy tego bloga i chciałybyśmy się jakoś wybić :) - Jullie xoxo

    OdpowiedzUsuń