niedziela, 25 listopada 2012

Rozdział 13 część II

- Przestań udawać i robić jej nadzieje , rozumiesz !? - krzyknęłam Ludzie nie skojarzyli o co chodzi , bo przy tak głośniej muzyce to brzmiało prawie że jak szept. Szybko weszłam na tą cichszą stronę bankietu , ale Julii tam nie było . Poszłam na dwór , było strasznie zimno . Zauważyłam Julię , siedzącą , płaczącą na pobliskiej ławce . Podbiegłam do niej . - Hej , czemu płaczesz ? - spytałam i ją przytuliłam . - Victoria .. oni się po-całowali , rozumiesz !? Po co on mi mówi , że ja mu się podobam , jak potem robi co innego ! Wiesz co ,ja już nie jestem w nim "zakochana" , okazał się zwykłym i totalnym draniem .. po co ja w ogóle tu szłam ! - krzyczała i płakała na zmianę . - No wiesz .. on .. no jest gwiazdą ,a ty zwykłą dziewczyną . On nabiera takie dziewczyny ,że mu się podobają i w ogóle.. To nie jest pocieszenie , wiem , ale to jest prawda . Jesteś ładną dziewczyną , a na świecie jest wiele chłopaków , nie tylko Zayn , pamiętaj - powiedziałam . - Ty masz szczęście... - szepnęła . - O czym mówisz ? - zdziwiłam się . - Harry .. on cię na prawdę lubi , chyba nie ? - spojrzała na mnie . - Tylko lubi .. ! . - Tak .. jasne . Widziałam jak tańczyliście przytulanego ! A co do tej Taylor .. - przerwałam jej . - Taylor , nie jest z Harrym . To fajna dziewczyna . Polubiłam ją . Nawet jeśli by była z Harrym , to przecież nic złego - wzruszyłam ramionami . - Tak , tak .. jasne - zaśmiała się . - Widzisz ? Już zapomniałaś o tym Zaynie . Nie przejmuj się , on nie jest jedyny na świecie . Niech sobie będzie z tą Purri ! . - No wiem , ej a rozmazałam się ? - spojrzała na mnie . - Nie . Wracamy na bankiet ? - spytałam . - Nie wiem .. musimy ? Wiesz ja nie chcę go spotkać .. - wzdychnęła - Spoko , powiadomię rodziców , a ty zamów taxi - powiedziałam . ** Obudziłam się rano niewyspana , w mojej sukience która dawno straciła swoją urodę poprzez plamy i brud. Podeszłam do lusterka i wyglądałam jak potwór . Musiałam jak najszybciej coś ze sobą zrobić . Umyłam się i przebrałam w czyste (i pachnące) ciuchy . Z wczoraj pamiętam do momentu , aż z Julią trafiłyśmy do mojego domu . Strasznie bolała mnie głowa.. Wzięłam mój telefon do ręki i zobaczyłam , że ktoś mi przysłał sms'a "Hej czemu tak się wczoraj szybko zmyłaś ? Harry x " . Byłam zdziwiona , skąd ma mój numer .. więc szybko mu to napisałam . " Mam swoje sposoby xx " - odpisał . - Tss.. - mruknęłam i odłożyłam telefon na bok . Spojrzałam na zegarek , który wskazywał 16.03 . Coś się musiało dziać , skoro tak późno wstałam . Zadzwoniłam do Julii. - Julia pamiętasz co się wczoraj w ogóle zdarzyło jak podjechałyśmy pod mój dom ? - spytałam . - No tak , zaproponowałaś , żebyśmy się czegoś napiły . - Czego ? - zaniepokoiłam się . - Czegoś mocniejszego . Wiesz , żebym zapomniała o Maliku i w ogóle . No ty za dużo się napiłaś .. - zaśmiała się . - Tylko to ? . - Tak , tylko . Potem się położyłaś i usnęłaś . - A jak tam z tobą w ogóle ? Trzymasz się ? . - Tak . Nie przejmuję się nim - powiedziała stanowczo, ale w jej głosie można było dostrzec smutek . Rozmawiałam z Julią jeszcze kilka minut . Rozłączyłam się i postanowiłam pobiegać po parku . Biegając dostrzegłam Zayna , ale chciałam go jak najszybciej ominąć . Dlaczego oni pojawiają się zawsze w TYM parku!? Jak nie Harry to Zayn .. - Hej ! Victoria , zaczekaj! - krzyknął . - Co ? - burknęłam . - Wiesz co się dzieje z Julią? Bo wiesz , wczoraj dziwnie się zachowywała .. - wzdychnął . - Nie udawaj , że nie wiesz o co chodzi ! . Zraniłeś ją , i to bardzo - krzyknęłam . - Hej ciszej , bo fanki się tu zbiorą ! No powiedz mi , proszę cię ! - błagał . - Nie potrzebnie całowałeś się z tą Purri ! Daj sobie spokój z Julią , nie rań jej , bo ona jest bardzo wrażliwa . Po co jej mówiłeś , że ci się podoba ? Po co ! - krzyczałam . - No , przestań krzyczeć ! - rozkazał - wiem , że jej to powiedziałem i żałuję tego co zrobiłem . Wiesz Perrie jest moją dziewczyną .. - złapał się za głowę . - O boże ! Czy to nie jest ZAYN MALIK ! - zaczęłam piszczeć . Fanki się zleciały , a ja spojrzałam na niego z pogardą i pobiegłam gdzie pieprz rośnie. Po morderczym treningu wróciłam do domu . Była już godzina 18.00 . Weszłam na laptopa i szybko odpłynęłam w krainę morfeusza . ** Wstałam rano , bo niestety , trzeba było pójść do szkoły . Ubrałam się w to :
Przyszłam na przystanek , a wszystkie dziewczyny patrzyły się na mnie jakby chciały mnie zabić . Szeptały coś między sobą , czasem nawet to słyszałam : " Debilka z niej !" , " Jak ona mogła ! " . Wsiadając do autobusu dostrzegłam Julię więc szybko koło niej usiadłam . Wysiadając , dostrzegłam Harry'ego siedzącego na ławce , oczywiście oblężonego przez tłumy piszczących fanek . Spojrzał na mnie i uśmiechnął się . Chciał do mnie podejść, ale drogę zatarasowała mu Carla . Słyszałam urywki ich rozmowy : "Pójdziesz..? " , "Ok.." , "No , heh " , "Cieszę się " . Zadzwonił dzwonek na lekcje.... ___________________________________________________ Głupie to opowiadanie jakieś xd . Może to usunąć i zacząć nowe ? Co sądzicie ?? .

3 komentarze:

  1. Świetny :D.
    Mi nie przeszkadza możesz dwa prowadzić Xd.

    CZekam na następny < 3. "Pójdziesz..? "

    O co chodzi? :DD

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak ;) Tylko jestem ciekawa o co im mogło chodzić xD.
    I dodaj szybciutko rozdział ; P

    CZekam i zapraszam : www.zyj-swoim-zyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń