poniedziałek, 17 grudnia 2012

Rozdział 19

- Wiesz .. jest taka sprawa - powiedział Harry. - Mów - uśmiechnęłam się . - Carla to bardzo fajna dziewczyna i ... w ogóle przepadacie za sobą ? - spytał . - Nie znamy się zbytnio. - A możesz coś dla mnie zrobić ? - Co ? - Umówić mnie z nią .. polubiłem ją no i wiesz , bardzo chciałbym . - Z-z tobą ? - zaniemówiłam . - No tak - wyszczerzył się . - A-ale ...- chciałam mu powiedzieć jaka ona jest na prawdę , jak mnie kiedyś traktowała , ale .. nie - wkrótce się sam przekona . Spojrzał na mnie z miną "dokończ co zaczęłaś" . - Nic już .. ja już się będę zbierać - odeszłam . - Ej ale gdzie idziesz ? - złapał mnie za rękę . Każdy jego dotyk przyprawiał mnie p dreszcz.. ten wywołał u mnie chęć do płakania. Chciałam usiąść na moje łóżko i wypłakać to co powiedział przed kilkoma minutami . Nie wytrzymałam i zalałam się falą łez. - Co ci się stało ? - zaniepokoił się i mnie przytulił . - Wiesz , ja chyba nie będę mogła powiedzieć o tym Carli .. - Dlaczego ? - zerknął . - Bo.. bo .. bo mnie - zaczęłam płakać jeszcze bardziej . Wyrwałam się z jego ramion i uciekłam . ** Obudziłam się bardzo wcześnie, ale siedziałam w łóżku do popołudnia opłakując wczorajszą sytuację . Myślałam o tym dlaczego Harry chciał , żebym to ja powiedziała Carli , że ona mu się podoba .. Przecież on jest mistrzem flirtu (przynajmniej tak piszą w gazetach) . Zastanawiało mnie to również , dlaczego pocałował mnie , gdy u niego nocowałam , jak zachowywał się w bibliotece w kozie . Nie miało to dla mnie sensu .. wszystko . Moja pościel była już cała morka od łez .. aż odechciewało się na niej spać , siedzieć czy robić cokolwiek .. Nagle do pokoju weszła Julia . - Hej co ty tu robisz ? - spytałam ocierając łzy . - Miły komitet powitalny .. - powiedziała ponuro . - Daj mi spokój - schowałam twarz w poduszkę . - Stało się coś ? - Tak . - Opowiadaj - siadła na łóżko . - Ja poszłam się przejść z Harrym po balu .. - Uuuu .. - klaskała . - To nie koniec. Opowiedziałam jej tą całą historię . - Jak on mógł .. ja myślałam , że on ciebie ..- nie dowierzała. - Najwyraźniej nie - ocierałam kolejne łzy - a z resztą nieważne ! Niech sobie będzie z ą żmiją , mam to gdzieś ! - Masz rację takich jest dużo na świecie ! - Malików też jest wiele - uśmiechnęłam się . ** - Ej uważaj ! - powiedziałam do jakiegoś kolesia , który biegnąc uderzył mnie . - Przepraszam ! Nie chciałem.. - złapał się za głowę . - Nie nic się nie stało - zaśmiałam się . - Tak w ogóle Mike jestem - podał mi rękę . - Victoria. - Więc.. w ramach rekompensaty zabiorę cię na ciastko ! - Ok - uśmiechnęłam się . Poszliśmy do pobliskiej kawiarni . - Hahhaha Mike - śmiałam się . - Serio ! Do tej pory moja rodzina ze mnie się śmieje ! Chichotałam jak porąbana . Można było się przy nim świetnie bawić ! - Muszę na chwilę iść do toalety - powiedziałam . - Ok . Poszłam poprawić włosy i makijaż . Nagle w odbiciu lustra ujrzałam.. __________________________________________________________

2 komentarze:

  1. Hej!
    no,noo... Nie podoba mi się....
    Hahaah żart! Chyba nie uwierzyłaś, co? ; DDD
    Jest świetnie ; ****
    CZekam na następny <3

    Wesołych Świąt, udanego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku Ci życzę! < 3
    I ♥ U.

    Anne ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzajemnie Anne ! <3
    Zimnego szampana albo picolo ! :D

    OdpowiedzUsuń