niedziela, 2 grudnia 2012
Rozdział 14
Zadzwonił dzwonek na lekcje. Miałam pierwszy angielski , z resztą jak każdego dnia tylko nie w czwartek . Trochę się spóźniłam na lekcje . 10 min. nic nadzwyczajnego .
Weszłam do klasy, nauczyciel był odwrócony do tablicy więc chciałam szybko przemknąć .
Manewrowałam między ławkami .
- Witaj panno Styller ! W końcu raczyłaś przyjść ! - powiedział nauczyciel wciąż nie odrywając markera od tablicy .
- Cholera .. - szepnęłam .
- Mówiłaś coś? - spytał ironicznie .
Burknęłam i usiadłam obok Harrego .
Uśmiechnął się , odwzajemniłam uśmiech .
- Czemu się spóźniłaś ? - spytał .
- Teraz ci się zachciało rozmawiać ! - spojrzałam na niego .
- A co w tym takiego , że teraz ?
- Noo na lekcji z Phillipsem lepiej nie gadać .
- Dlaczego ? Co ci może zrobić taki dziadek - zaśmiał się .
- Posadzić w kozie , a ja nie chcę spędzać tam kilku godzin , znów .
- Mnie tam się podobało - puścił mi oczko .
- Hha .. śmieszne .
- Styller ,co to jest ? - nauczyciel wskazał na tablicę .
Przez rozmowę z Harrym nie wiedziałam co powiedzieć ..
- No ten.. no - jąkałam się .
Harry wstał i powiedział :
- To będzie , " Construe Black Columb , przymiotnik " .
- Dobrze Styles . Siadajcie już - nauczyciel pokiwał przecząco głową .
- Dzięki - szepnęłam.
- Dla ciebie wszystko - wyszczerzył się .
- Na serio wszystko ? - uniosłam brew do góry .
- Wszystko ! - przekonywał mnie .
- To poliż się w łokieć .
- Dobra ! - zaczął robić dziwne ruchy jakby był ninja .
Nauczyciel rzucił na niego dziwne spojrzenie po czym powiedział :
- Harry , można wiedzieć , co robisz? .
- No ja.. no ten - nie wiedział co powiedzieć .
- On po prostu chce się polizać w łokieć , nic nadzwyczajnego - poruszyłam ramionami .
- Jesteście chyba najdziwniejszą klasą w tej szkole .. - załamywał się .
Lekcja minęła baardzo wolno . Starałam się nie odpowiadać na zaczepki Harrego na , na jego spojrzenia , ale jakoś nie mogłam . Powiedział mi jakiś kawał , a ja zaczęłam chichotać jak głupia .
- Styller , co ci się ...
DRYŃŃŃŃŃŃŃŃŃŃ ! Dzwonek . jestem wooolna od ględzenia tego staruszka ..
**
- Boże , ale jestem zmęczona - powiedziałam rzucając się na łóżko .
Ktoś zapukał do drzwi .
- Co ty tu robisz ? - zerwałam się z łóżka .
- Przyszedłem do ciebie , bo przecież mam cię pouczyć . Polecenie nauczyciela - powiedział HARRY .
- A.. no tak - dopiero teraz sobie przypomniałam , o słabym wyniku mojego testu z matematyki . Ja dostałam jedynkę , a Harry piątkę (!) .
Zeszłam z nim na dół .
- Więc ... napijesz się czegoś ? .
- Nie.. no może , dobra wodę - uśmiechnął się .
- Ok , zaczekaj .
Przyniosłam szklankę z wodą i usiadłam obok niego .
- Więc ... - klasnęłam w dłonie .
- Więc... wyciągaj książki ! - spojrzał .
- Co ty ! Na serio będziemy się uczyć ? - powiedziałam błagalnie .
- No , a co myślałaś ?
- No , że nie wiem .. coś porobimy , pooglądamy telewizję czy coś , ale nie wzięłam tego na poważnie "uczyć się" . Prooooszę nie mam ochoty - zrobiłam minę smutnego psa.
____________________________________________________________________
Przepraszam , że dawno nie dodawałam ! Nie miałam czasu :)
Następny będzie dłuższy , obiecuję :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świetnyyy ;**
OdpowiedzUsuńJak zawsze z resztą ;P
Czekam na następny :)
zapraszam do mnie: zyj-swoim-zyciem.blogspot.com
♥