piątek, 7 grudnia 2012
Rozdział 16
- Ogarniasz to ? - plułam do słuchawki telefonu.
- To co o tobie napisali i Harrym , jak byliście w parku ? - spytała .
- TAK ! Napisali o mnie w necie rozumiesz to ?! O boże jaki wstyd .. ja się z nim więcej nie pokażę - dramatyzowałam .
- Nie raczyłaś mi o tym nawet powiedzieć ! Przyjaciółko..- powiedziała z wyrzutem.
- Oj no przepraszam Julia . Wiem , że miałam ci powiedzieć , ale wyleciało mi z głowy po prostu no i wiesz ..
- To , że cię pocałował ? Jak mogłaś to zapomnieć ! - krzyczała .
- Tylko w policzek .. - uśmiechnęłam się sama do siebie .
- T-tylko ? Wiesz ile dziewczyn chciało by być na twoim miejscu ?! . A teraz możesz mi odpowiedzieć jak było ?
- No dobra ...
**
Nastał kolejny nudny dzień szkoły . Był już piątek, piąteczek , piątunio więc jutro bal z Codym!
Harry'ego dziś nie było w szkole . Zapewne miał jakiś wywiad , koncert czy coś .
Dzisiaj umówiłam się z Julką i z Gretą (naszą koleżanką) do największego centrum handlowego w Londynie .
- Co najpierw ? - powiedziałam do nich .
- H&M . Muszę sobie wybrać sukienkę - przejęła się Greta - macie już sukienki ?
- Ja mam . A ty Julia ?
- Też nie mam . Muszę kupić - wzdychnęła .
- Dobra to wy idźcie , a ja idę po kawę .
Usiadłam na kanapie i zaczęłam sączyć kawę . Znudziło mi się to siedzenie i czekanie na nie aż wyją ze sklepu . No ok , wiedziałam , że to trochę zajmie , ale nie wiedziałam , że aż tyle !
Szłam sobie wolnym krokiem obserwując to i owo .
Nagle usłyszałam jakieś podejrzane głosy . " Said I’d never leave her cause her hands fit like my tshirt " - śpiewał jakiś kolo . Zjechałam szybko schodami , bo chciałam się dowiedzieć co to było , co zakłócało mi spokojne zwiedzanie ( bo do sklepu oczywiście z piciem nie można . Poker face)
Zrobiłam wielkie oczy . " To pewnie dlatego Harry nie był w szkole " - pomyślałam .
Ujrzałam ich śpiewających bardzo ładną piosenkę . Czasami nie dosłyszałam , bo któraś z tych dziewoi piszczała mi do uszu . Było ich tak dużo ..
Jakimś cudem prawie stałam przy scenie . Nie wiem co ja tam robiłam , no ale lepsze jest to niż czekanie na nie , aż wybiorą odpowiednie sukienki .
"Oja cię " - pomyślałam kiedy Harry śpiewał swoją solówkę w piosence jak już się dowiedziałam od tych piszczałek " Over Again "..
Musiałam przyznać , że niesamowity ma głos. Już wiem czemu zrobił karierę .
Mi się to nigdy nie udało chociaż raz chciałam wystąpić w jakimś programie muzycznym , ale brakło mi odwagi .
- O BOŻE !!!! - piszczała jedna z fanek - Little Things , Little Things - skakała .
- Dziwaczki .. - powiedziałam przerażona .
Nagle Harry dziwnie się spojrzał w stronę publiczności . Dostrzegł mnie . Na początku był przestraszony , ale potem uśmiechnął się .
Solówka . Harry .
- Boże jaki on nieziemski - powiedziałam cicho - ale dobra , otrząśnij się Victoria ! Przecież dużo osób ma ładny głos . On po prostu jest jednym z nich .
Wciąż patrzyłam się na Loczka . Jakie gesty wykonuje , jak macha do fanów , jak bierze ich telefony i robi zdjęcia , jak śpiewa .. dojrzałam ze sklepu jak Julia i Greta machają mi abym się pospieszyła .
Szybko wyrwałam się z tłumu i poszłam do nich .
- Gdzieś ty była , wszędzie cię szukałyśmy , a ty sę na koncercie byłaś ! - sapała Greta .
- Ok , ok .. - nudziłam .
Szczerze to bym tam jeszcze została , ale nie mogłam . Musiałam iść z nimi , bo nie miałam butów na bal.. z żalem poszłam w stronę butiku .
A i co do 1D . Okazało się , że nie są znani tylko z ładnych buziek .. mają talent .
**
Była już około 18.00 , więc chciałam pobiegać . Co jak co , formę trzeba trzymać . Ściemniało się już , mało - był mrok .
Biegłam przed siebie , ale ktoś zatarasował mi drogę .
- Gdzie się pani spieszy ? - powiedział jakiś koksu .
- Niech cię to nie obchodzi - chciałam pobiegnąć przed siebię , ale wziął mnie za ramiona.
- Słuchaj mała pyskata smarkulo , wiesz co ja robię z takimi jak ty ?! A z resztą zaraz się przekonasz - zaczął się śmiać .
- PUŚĆ MNIE DEBILNY ZBOCZEŃCU ! - krzyczałam ile sił w płucach .
Prowadził mnie w stronę lasu którego się bałam .
Zaczęłam przeraźliwie krzyczeć i płakać .
- ZOSTAW MNIE - próbowałam go kopać i bić , ale na marne. On się śmiał i klepnął mnie w tyłek - NA POMOC ! CZY KTOŚ MNIE SŁYSZY !? - krzyczałam .
- Zamknij się ! Bo jeszcze nas usłyszą mała suko !
Serce mi zaczęło przeraźliwie bić gdy usłyszałam jakieś dwa dotąd mi znajome głosy .
- Puść ją - powiedział ktoś spokojnie .
- Ts.. wiesz co ty możesz mi zrobić mały dupku ?! - rzucił mnie na ziemię i podszedł do nich dwóch .
Uderzył jednego z pięści . Ale oni nie byli mu dłużni. Walili się pięściami , kopali się , a ja ? Ja leżałam na ziemi przeraźliwie płacząc .
W końcu się otrząsnęłam : "co ja robię ? muszę im pomóc " ! Miałam dwa wyjścia - albo się na niego rzucić , albo walnąć go kłodą . Ale to wiązało by się z tym , że musiałabym iść do lasu - TEGO LASU !
Nie zastanawiałam się długo . Poleciałam w stronę lasu . Z powodu tej adrenaliny już nawet nie czułam tego strachu który opętał całe moje ciało . Wzięłam grubą kłodę .
Przeszłam kilkaset metrów . Podesżłam do niego cicho , ale w końcu uderzyłam go tą kłodą tak mocno, że albo umarł albo zemdlał . Stawiam to drugie , bo nie mam wystarczającej siły , żeby zabić człowieka ..
Szybko potem usiadłam na ławce i zaczęłam płakać .
Podszedł do mnie jeden z tych ludzi , a drugi klęknął nad nim i zadzwonił po policję .
Usiadł koło mnie i mocno mnie przytulił . Na początku byłam zakłopotana , bo w końcu nie wiedziałam kto to jest , ale po zapachu perfum zoriętowałam się , że to , że to Harry .
- H-harry !- płakałam jeszcze bardziej przytulając się do jego ramienia .
- Ci.. - pogłaskał mnie po głowie - już dobrze .
- Ale , ale on mnie chciał no wiesz ..- uwolniłam się z jego objęć i zwinęłam się w kłębek .
- Ja wiem - znów mnie przytulił - nie masz co się martwić - zaraz tu przyjadą i będzie wszystko w porządku . Nie miałam siły.. usnęłam .
**
Obudziłam się . Nie byłam u siebie , nie byłam w mojej piżamce w małpki .
- Gdzie ja jestem ? - zadałam sobie pytanie .
Szybko wyszłam z tego pokoju .. no jasne , ten dom , to oświetlenie , ten wystrój .
To dom 1D . Od razu przypomniałam sobie wczorajszy wieczór , ale to już nie wywierało na mnie takiego silnego wrażenia . Byłam odporna na taki ból ..
Zeszłam szybko . Chłopców nie było , był tylko Harry .
- Już wstałaś .. - wstał i mnie przytulił - wszystko w porządku ?
- Tak .. tak możesz już mnie puścić . Nic mi się nie stało - powiedziałam spokojnie .
- Napijesz się czegoś ? - spytał .
- Tak , wody z cytryną - usiadłam na kanapę .
Po chwili przyniósł napój . Oglądaliśmy jakiś program .
- Harry , mogę cię o coś spytać ? - spytałam .
- No jasne - uśmiechnął się .
- Co robiłeś wczoraj w lesie ?
- Po tym parku nie często chodzą ludzie , nie ma piszczących fanek ,a my potrzebowaliśmy iść do TESCO - zaśmiał się .
- Aha ok .
- A tak w ogóle jak to się stało , możesz mi powiedzieć ? - spytał .
- Ok . Więc biegałam no i ten koleś mnie zaczepił . Spytał gdzie idę i potem wziął mnie na ręce no i-i on prowadził mnie do lasu no i wiesz on chciał.. no a wtedy wy .. - do tej pory miałam dreszcze kiedy to
opowiadałam.
- Nie męcz już się .. - powiedział z troską - tyle mi wystarczy .
- Dobrze , że tam byłeś . Dziękuję - przytuliłam go w pasie (inaczej nie mogłam , bo siedziałam) .
______________________________________________________
trolololooo ..
mam nadzieje że się podobaaaał :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Świetnyy < 3 Ale... Jaki Cody? Wolałabym, żeby ona tak poszła z Harry'm na ten bal .. ; )) Bosko, bosko mała ; **
OdpowiedzUsuńAle mogłabyś dodawać zdjęcia na koniec rozdziału ? ; P
Ojjjj tak dużo się dzieje teraz ; D Ona mogła być...
A oni szli do TESCO! Jakie szczęście, że tam byli < 3
CZekam nn ; p
Cody to jest jakiś chłopak . hhaha :D
Usuń